W poniedziałek odwiedził nas niespodziewany gość. Po południu
usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Myślałam, że to któraś z
koleżanek Agnieszki przyszła w odwiedziny, więc nie spieszyło mi
się, żeby otworzyć. Agnieszce wprost przeciwnie. W pewnej chwili
usłyszałam pisk a potem okrzyk „wuuuujek” Wyjrzałam na
korytarz i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. W drzwiach stał
Sławek. Wieści szybko się rozeszły i wczoraj mieliśmy w domu
prawdziwe przedszkole. Chyba wszystkie koleżanki i koledzy Ani i
Agnieszki przyszły przywitać się z dawno nie widzianym gościem.
Jak się okazało, Sławek był przygotowany na ciepłe przyjęcie ze
strony dzieci, ale nie przewidział, że odwiedzi nas ich aż tyle.
Dowiedziałam się od niego, że cały bagażnik ma wypełniony
grami, puzzlami i zestawami kart. Przywiózł prezenty chyba w
wszystkich miejsc, które odwiedził podczas swojej nieobecności.
Ale jak mówiłam, nie wiedział, że dzieci będzie aż tyle. Nie
mógł obdarować wszystkich. Anie i Agnieszka już w pierwszy dzień
otrzymały prezent powitalny. Nie wiadomo skąd, ale Sławek
wiedział, że lubią serię o gwiezdnych wojnach. Zaczęły się
nimi interesować jakiś miesiąc temu, więc zestawy puzzli „Dwie
Strony Mocy” bardzo im się
spodobały. Całe wczorajsze popołudnie nasz gość spędził na
zabawie z dziećmi. Nie było nawet chwili, żeby z nim porozmawiać.
Nie raz i nie tylko my ale inni rodzice też, próbowaliśmy
dowiedzieć się, dlaczego dzieci tak bardzo lubią się z nim bawić.
Dowiedzieliśmy się tylko, że tu cytat „wujek jest inny niż
wszyscy” Jeśli chodzi o Sławka, to widać było, że lepiej czuje
się w towarzystwie dzieci niż dorosłych. Żebyście mnie dobrze
zrozumieli. Mimo kilku błędów z młodości Sławek to, według
mnie, dobry człowiek. W żadnym wypadku nie zrobiłby i w miarę
swoich możliwości nie dałby zrobić żadnemu dziecku nawet
najmniejszej krzywdy. Tego możecie być pewni. Wszyscy już wiedzą,
że wyjedzie w najbliższy piątek. Wszystkie przywiezione zestawy
zostały u nas. Było ich za mało żeby obdarować wszystkich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz