wtorek, 4 lipca 2017

Różnica pokoleń

Za oknem od kilku dni mamy bardzo brzydką pogodę, ale to wiedzą wszyscy. Dorośli zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie. Z dziećmi jest gorzej. To my, rodzice i dziadkowie, musimy im znaleźć coś do roboty. W obowiązkach domowych nie bardzo chcą pomagać, komputery też nie wszystkich interesują na tyle, by wszystko oddać za możliwość grania czy przeglądania internetu. No i jeszcze liczy się wiek. Im starsze dzieci tym jest gorzej. Wiadomą rzeczą jest, że jedenastolatki nie za bardzo chcą się bawić ze swoim trzyletnim rodzeństwem. Bardzo trudno wymyślić zabawę, która mogłaby zainteresować obie kategorie wiekowe. Nie jest to zbyt miłe, ale jak to zawsze powtarzają moje wnuczki, takie mamy czasy i ani rodzice, ani dziadkowie tego nie zrozumieją. Okazało się, że mogą mieć trochę racji. Niedawno kupiłam w sklepie internetowym zestaw "Pychotki u Dorotki" Jest to zestaw modeli ciastek, który w połączeniu z innymi tego typu zabawkami świetnie nadaje się do zabawy w dom. Pamiętam, że Ania bardzo lubiła bawić się w dom. Gdy tylko spotykała się z koleżankami, zawsze zaczynały od tej zabawy, a później było różnie. Teraz uważają, że już są za duże na takie coś. Teraz wolą układać puzzle, albo urządzać wieczory karaoke. W sklepie firmy Trefl znalazłam coś, co moim zdaniem idealnie pasowało do takich wieczorów. Był to "Mikrofon Soy Luna" Niestety i tym razem nie zrozumiałam co wnuczka miała na myśli mówiąc, że jest za duża na takie coś. Dziś sprzęt do karaoke wygląda trochę inaczej, zwłaszcza cenowo. Mikrofony, wzmacniacze, głośniki i cena 500 – 700 złotych. Z pomocą przyszły młodsze wnuczki. Zaraz po rozpakowaniu zestawów od razu się nimi zainteresowały. Nie w sposób przewidziany przez producenta, ale jednak. Jedyną zabawą z mikrofonem było naciskanie przycisków i słuchanie dźwięków odgrywanych przez urządzenie. Szczególnie piosenka z filmu "Soy Luna" Jednak zakupy nie były całkiem nie udane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz