Jeszcze podczas wakacji obiecałam, w miarę swoich możliwości,
pomagać Agnieszce w nauce. Obietnica obejmowała przedmioty takie
jak historia albo przyroda. Zapytacie, dlaczego akurat te? Odpowiedź
jest bardzo prosta. Nie trzeba się uczyć regułek. Cała nauka
polega na opowiadaniu swoimi słowami o wydarzeniach opisanych w
książkach. Tak się złożyło, że w najbliższy wtorek nauczyciel
historii obiecał wezwać do odpowiedzi właśnie Agnieszkę. Przez
jakiś czas była na zwolnieniu lekarskim i właśnie wtedy prawie
wszyscy uczniowie z jej klasy byli pytani. Trzeba było wywiązać
się z obietnicy. Jak wiadomo, w czasie nauki potrzebny jest spokój.
Niestety, przez cały weekend mieliśmy pod opieką całą piątkę
naszych wnuków. W takich warunkach nie za bardzo dało się uczyć.
Gdy zaczęłyśmy, reszta dzieci z uwagą nam się przyglądała.
Szczególnie najmłodsza dwójka. Co chwila powtarzały to co my.
Oczywiście po swojemu. Czasem z sensem, czasem bez. Przypomniałam
sobie robienie tortu dla męża. Pamiętacie jak to było? Najmłodsze
dzieci też powtarzały po mnie niektóre czynności. Później
miałam masę sprzątania, ale nie o to tu chodzi. Chodzi o
powtarzanie czynności. Na dnie szafy miałam schowany zestaw „A,
B, C Czytać chcę” Jest to edukacyjny zestaw pomagający dzieciom
w poznawaniu liter i nauce czytania. Producentem jest firma Trefl.
Nie wiem dlaczego go kupiłam, po prostu w czasie zakupów zauważyłam
go na półce. Pomyślałam, że może kiedyś się przydać. No i
proszę. Miałam rację. Poprosiłam męża, aby zaczął zabawę w
czasie gdy my zrobimy przerwę. Udało się. Dzieci zainteresowały
się poczynaniami dziadka. Razem z Agnieszką wróciłyśmy do nauki.
Zajęło nam to ponad trzy godziny. W tym czasie nikt nie zajrzał do
nas ani raz. Czy wywiązałam się z obietnicy, zobaczymy we wtorek.
Wydaje mi się, że Agnieszka jest dobrze przygotowana do
odpowiedzi. Możliwe też, że trzeba będzie zaopatrzyć się kilka
zestawów edukacyjnych. Tak na wszelki wypadek. Na szczęście w
ofercie Trefla jest ich dużo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz