wtorek, 24 października 2017

Niezwykłe przeżycie

Urodziny najmłodszej wnuczki to dla babci ogromne przeżycie, zwłaszcza gdy to ona organizuje przyjęcie. Warto wspomnieć, że wnuczka ma trzy lata. Rodzice solenizantki chcieli powierzyć to zadanie zewnętrznej firmie. Z tego powodu wybuchła pierwsza, wielka awantura. Nie raz opisywałam takie przyjęcia. Wiele z nich kończyła się katastrofą. Jak mówią reklamy, każde przyjęcie jest zaplanowane od początku do końca i zawsze się udaje. W praktyce wyglądało to trochę inaczej. Żeby ktoś nie pomyślał, że żadna z firm nie potrafi zorganizować przyjęcia, nie. W naszej okolicy są dwie takie firmy, a właściwie były dwie. Po jednym z przyjęć, które nie zdążyło się nawet rozpocząć, jedna z firm musiała zrezygnować z działalności. Przyjęcie było zaplanowane na słoneczny dzień, w końcu nie padało od prawie tygodnia, i nagle niebo się zachmurzyło i zaczął padać deszcz. Nikt nie był na to przygotowany, z wyjątkiem rodziców i to oni uratowali przyjęcie. Druga awantura wybuchła u nas w domu. Chodziło o prezent. Przypomnę, że solenizantka ma trzy lata. Moja genialna córka chciała na prezent kupić „Wrotkarski zestaw Make -up Soy Luna” Ludzie, zestaw make – up dla trzyletniego dziecka? Kłóciłyśmy się o to prawie dwie godziny. Jak się później okazało, ktoś wpadł na taki sam pomysł. W końcu dała się przekonać. Fakt, że nie odzywała się do mnie przez cały dzień, ale rano jej przeszło. Razem wybrałyśmy się na zakupy. Odwiedziłyśmy chyba wszystkie sklepy z zabawkami w okolicy. Kupiłyśmy kilka rzeczy, między innymi zestaw kart „Fisher Price- gra piotruś” Wszystkie dzieci znają tę grę. I jestem pewna, że nie tylko dzieci. Kategoria wiekowa +3, więc idealnie się nadawał na prezent. Oczywiście były też zakupy dla naszych dzieci. Na wszelki wypadek gdyby odkryły gdzie i co kupiłyśmy. Przyjęcie się udało, wszyscy byli zadowoleni, a szczególnie solenizantka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz