Wierzycie
w zbiegi okoliczności? Klasa Agnieszki dostała ciekawe zadanie
domowe. Było to wypracowanie. Powiecie, co w tym dziwnego, przecież
w szkole zawsze pisało się wypracowania. Macie rację, ale chodzi
mi o temat tego zadania: Nauka czy zabawa, co jest lepsze. Wiadomo,
że odpowiedź będzie inna dla uczniów a inna dla nauczycieli. Ale
w tym zadaniu chodziło o coś innego. Uczniowie, pisząc to, mieli
skupić się na próbie połączenia nauki z zabawą, a właściwie z
grami. Dlaczego wspomniałam o zbiegach okoliczności? Pamiętacie
moje nowe zajęcie? Zgadza się, zostałam nauczycielką. I jak
pamiętacie, tradycyjny sposób nie dawał spodziewanych efektów.
Wtedy wpadłam na pomysł wykorzystania gry „5 sekund” a
właściwie karty do tej gry jako pomocy naukowej. Właśnie o to
chodziło w wypracowaniu. I tu pojawił się mały problem. Moimi
uczennicami były trzy dziewczynki. Wszystkie miały gotową sytuację
do opisania, ale trochę dziwnie wyglądało by, gdyby w swoich
pracach opisały to samo. Ponieważ w całej sytuacji było trochę
mojej winy, ale tylko trochę, postanowiłam pomóc. Na początku nie
bardzo wiedziałam jak, ale w końcu wymyśliłam sposób. Po
spotkaniu z rodzicami moich pozostałych uczennic, doszliśmy do
wniosku, że niestety trzeba wykorzystać znajomości. Jedna z mam
dobrze znała nauczycielkę, więc poszła i wyjaśniła jej całą
sytuację. Okazało się, że ona doszła do takich samych wniosków
jak my. Na pewno kilka prac będzie opisywało taki sam sposób
wykorzystania zabawy do nauki. Nasze dziewczynki spokojnie mogły
opisać swoje doświadczenie. Kilka dni później polonistka oddała
ocenione prace. Podobny sposób wykorzystania gier opisało wielu
uczniów. Co ciekawe, prawie wszystkie z tych gier pochodziło od
firmy Trefl. Wygląda na to, że nie tylko w naszej rodzinie ta firma
jest bardzo lubiana. W sumie nie ma się co dziwić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz