poniedziałek, 15 stycznia 2018

No i się wydało

Wierzycie w zbiegi okoliczności? Klasa Agnieszki dostała ciekawe zadanie domowe. Było to wypracowanie. Powiecie, co w tym dziwnego, przecież w szkole zawsze pisało się wypracowania. Macie rację, ale chodzi mi o temat tego zadania: Nauka czy zabawa, co jest lepsze. Wiadomo, że odpowiedź będzie inna dla uczniów a inna dla nauczycieli. Ale w tym zadaniu chodziło o coś innego. Uczniowie, pisząc to, mieli skupić się na próbie połączenia nauki z zabawą, a właściwie z grami. Dlaczego wspomniałam o zbiegach okoliczności? Pamiętacie moje nowe zajęcie? Zgadza się, zostałam nauczycielką. I jak pamiętacie, tradycyjny sposób nie dawał spodziewanych efektów. Wtedy wpadłam na pomysł wykorzystania gry „5 sekund” a właściwie karty do tej gry jako pomocy naukowej. Właśnie o to chodziło w wypracowaniu. I tu pojawił się mały problem. Moimi uczennicami były trzy dziewczynki. Wszystkie miały gotową sytuację do opisania, ale trochę dziwnie wyglądało by, gdyby w swoich pracach opisały to samo. Ponieważ w całej sytuacji było trochę mojej winy, ale tylko trochę, postanowiłam pomóc. Na początku nie bardzo wiedziałam jak, ale w końcu wymyśliłam sposób. Po spotkaniu z rodzicami moich pozostałych uczennic, doszliśmy do wniosku, że niestety trzeba wykorzystać znajomości. Jedna z mam dobrze znała nauczycielkę, więc poszła i wyjaśniła jej całą sytuację. Okazało się, że ona doszła do takich samych wniosków jak my. Na pewno kilka prac będzie opisywało taki sam sposób wykorzystania zabawy do nauki. Nasze dziewczynki spokojnie mogły opisać swoje doświadczenie. Kilka dni później polonistka oddała ocenione prace. Podobny sposób wykorzystania gier opisało wielu uczniów. Co ciekawe, prawie wszystkie z tych gier pochodziło od firmy Trefl. Wygląda na to, że nie tylko w naszej rodzinie ta firma jest bardzo lubiana. W sumie nie ma się co dziwić.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz