Nie
raz pisałam, że przedszkole to dziwne miejsce. Kilka dni temu moja
teoria znów się potwierdziła. Wszystko przez jedno, głupie
zdanie. Od pierwszego dnia przedszkolanki starają się wprowadzać
miłą atmosferę. Naszym udaje się to tego stopnia, że wiele razy
dzieci zaraz po powrocie do domu chcą wracać. Po obietnicy złożonej
im przez rodziców na chwilę odstępują od tego zamiaru. Co dzieci
mają obiecane? Jutro pójdziemy znowu. Wiadomo, że tak będzie, ale
gdy dzieci to usłyszą, to są spokojniejsze. Zanim przejdę dalej,
małe wyjaśnienie. Ostatnio w przedszkolu doszło do małej awarii.
Z tego, co mówiła dyrektorka na zebraniu, zepsuł się piec
centralnego ogrzewania i trzeba było wezwać serwis. I tu dochodzimy
do sedna sprawy. Gabinet dyrektorki znajduje się zaraz obok szatni,
gdy najmłodsza grupa przedszkolaków przebierała się do wyjścia
na spacer, pani dyrektor prowadziła rozmowę z serwisantem. Okazało
się, że awaria jest poważniejsza, niż wyglądała na początku. Z
całej rozmowy dzieci usłyszały tylko, że skoro tak się stało,
to trzeba będzie na kilka dni zamknąć całe przedszkole. No i się
zaczęło. Wszystkie dzieci, bez wyjątku zaczęły płakać i
uciekły z powrotem na salę. Przedszkolanki próbowały wszelkich
sposobów, nawet gry w karty, która do tej pory zawsze pomagała aby
je uspokoić, ale tym razem nic nie pomogło. Zostało tylko jedno,
wezwać rodziców. Niestety moja córka była w pracy i to mnie
przypadło, aby odebrać dzieci z przedszkola. Na miejscu
dowiedzieliśmy się, co się stało i dlaczego dzieci tak płakały.
Pani powiedziała, że zamkną przedszkole, taka była odpowiedź.
Rozweselenie maluchów w domu też okazało się wyzwaniem. Ani
puzzle, ani gra „5 sekund” nie pomogły. Następnego dnia w
przedszkolu zorganizowano zebranie. Dyrektorka powiedziała dzieciom
o awarii i planach zamknięcia przedszkola z powodu zimna w salach,
ale ponieważ naprawa pieca potrwa tylko jeden dzień, nie będzie
takiej potrzeby. Po tych wiadomościach wszystko wróciło do normy i
dzieci znów były szczęśliwe. Przy dzieciach trzeba uważać co
się mówi, prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz