piątek, 26 stycznia 2018

Niebezpieczne oferty

Co się może zdarzyć, gdy do sklepu z zabawkami zostanie przywieziony nowy towar? Ktoś powie, przecież to nie te czasy, gdy stało się przed sklepem od 5 rano żeby coś kupić sensownego. Może i racja, ale gdy chodzi o dzieci i zabawki, to niczego nie można być pewnym. Wiadomo, że nikt nie będzie stał od wczesnych godzin rannych, ale gdy tylko pod drzwiami pojawi się właściciel, trzeba bardzo uważać. Na początku trzeba było zaglądać co dziennie z nadzieją, że akurat trafi się na dostawę towaru. Odkąd sklep prowadzi sprzedaż internetową, po zarejestrowaniu otrzymuje się najnowsze oferty na skrzynkę pocztową. Na dodatek można określić, jakie towary mają być przedstawiane w takiej wiadomości. Jak nie trudno się domyślić, w tych które przychodzą do mnie, obowiązkową pozycją są puzzle i karty. Wiele osób skarżyło się na taki sposób powiadamiania, przecież niektórzy nie mają możliwości albo ochoty rejestrować się tylko po to, aby otrzymywać oferty. Aby dbać o wszystkich klientów, od jakiegoś czasu na szybie wystawowej wieszane jest ogłoszenie o planowanej dostawie, ale tylko tyle. Gdy ktoś chce być na bieżąco z promocjami i ofertami specjalnymi, musi się zarejestrować. W dzień dostawy jest najgorzej. Jeszcze przed otwarciem przed wejściem zbierają się klienci, szczególnie dzieci. Rodzice trzymają się z tyłu. Ponieważ każdy ma swoje ulubione gry i zabawki, w pierwszej kolejności udaje się w ich kierunku. Tu jest najbardziej niebezpiecznie. Dzieci nie patrzą czy ktoś stoi na drodze czy nie. Wtedy panuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy. Po przejściu takiego tłumu bardzo wiele pudełek jest uszkodzonych. Odkąd w sklepie założono kamery, udało się odzyskać pieniądze za prawie wszystkie zniszczone przedmioty. Wstyd się przyznać, ale Ania też była wśród osób, które musiały pokryć straty. Na szczęście był to tylko zestaw puzzli „Bajkowe księżniczki” ale jednak. Obiecała, że to się nie powtórzy i jak na razie dotrzymuje obietnicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz