środa, 21 lutego 2018

Konkurencja

Pytanie: co może zrobić firma, żeby zniszczyć konkurencję? Odpowiedź: bardzo dużo, prawie wszystko, to zależy od uczciwości firmy. Rozumiem, uczciwą konkurencję na rynku. Jakość świadczonych usług, konkurencyjne ceny, ale to jak potraktowano jedną z miejscowych firm, przekroczyło wszystkie zasady uczciwości. Pamiętacie nowo otwartą firmę organizującą przyjęcia i sposób w jaki wszyscy się o tym dowiedzieli? W skrócie, właściciele zorganizowali urodziny swojemu synowi, wszystko się udało mimo zmiany pogody, a przy wyjściu każdy gość dostał wizytówkę z nazwą i adresem organizatora. W okolicy mamy już kilka takich firm, ale tylko ta przy układaniu planu przyjęcia, wzięła pod uwagę możliwość spadnięcia deszczu. W każdym innym przypadku, niespodziewane wydarzenie kończyło przyjęcie. Zamiast poprawić jakość swoich usług, konkurencyjna firma postanowiła zniszczyć przeciwnika. Nasi bohaterowie zostali wynajęci do zorganizowania przyjęcia urodzinowego jednego z uczniów. Wszyscy odradzali przyjęcia tego zlecenia, bo każdy mieszkaniec naszej miejscowości wiedział o pokrewieństwie z właścicielem konkurencyjnej firmy i znał metody traktowania przeciwnika. Ostrzeżenia nie pomagały. Poczyniono przygotowania, ustalono plan przyjęcia i zaproszono gości, wśród nich kilku kolegów solenizanta, znanych z pakowania się w kłopoty. Na początku wszystko szło dobrze. Życzenia, prezenty. Wszystko zaczęło się, gdy na salę wjechał tort. Po awanturze o jego kawałek, reszta razem z podstawą wylądowała na podłodze. Przyjechał drugi. Później podczas zabawy wybuchła kolejna awantura, tym razem o zasady z gry. I tak dalej, i tak dalej. Każda gra i zabawa tak samo się kończyła. W końcu okazało się, że przygotowane pudełka z przygotowanymi puzzlami są pootwierane a wszystkie elementy wymieszane, organizatorzy zaczęli się martwić. Przed przyjęciem sprawdzili i opakowania były jeszcze w folii. Okazało się, że to nie koniec. Jako główną atrakcję przyjęcia przygotowano rozgrywkę w ulubioną grę solenizanta „Mistakos” firmy Trefl. Po otwarciu pudełek wszyscy zobaczyli połamane wszystkie elementy. To zakończyło przyjęcie. Wszyscy wiedzieli, kto zadbał o to, by przyjęcie okazało się katastrofą. Organizatorzy wyciągnęli wnioski i od tamtej pory każde ich przyjęcie kończy się zadowolonymi minami uczestników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz