Pytanie:
co może zrobić firma, żeby zniszczyć konkurencję? Odpowiedź:
bardzo dużo, prawie wszystko, to zależy od uczciwości firmy.
Rozumiem, uczciwą konkurencję na rynku. Jakość świadczonych
usług, konkurencyjne ceny, ale to jak potraktowano jedną z
miejscowych firm, przekroczyło wszystkie zasady uczciwości.
Pamiętacie nowo otwartą firmę organizującą przyjęcia i sposób
w jaki wszyscy się o tym dowiedzieli? W skrócie, właściciele
zorganizowali urodziny swojemu synowi, wszystko się udało mimo
zmiany pogody, a przy wyjściu każdy gość dostał wizytówkę z
nazwą i adresem organizatora. W okolicy mamy już kilka takich firm,
ale tylko ta przy układaniu planu przyjęcia, wzięła pod uwagę
możliwość spadnięcia deszczu. W każdym innym przypadku,
niespodziewane wydarzenie kończyło przyjęcie. Zamiast poprawić
jakość swoich usług, konkurencyjna firma postanowiła zniszczyć
przeciwnika. Nasi bohaterowie zostali wynajęci do zorganizowania
przyjęcia urodzinowego jednego z uczniów. Wszyscy odradzali
przyjęcia tego zlecenia, bo każdy mieszkaniec naszej miejscowości
wiedział o pokrewieństwie z właścicielem konkurencyjnej firmy i
znał metody traktowania przeciwnika. Ostrzeżenia nie pomagały.
Poczyniono przygotowania, ustalono plan przyjęcia i zaproszono
gości, wśród nich kilku kolegów solenizanta, znanych z pakowania
się w kłopoty. Na początku wszystko szło dobrze. Życzenia,
prezenty. Wszystko zaczęło się, gdy na salę wjechał tort. Po
awanturze o jego kawałek, reszta razem z podstawą wylądowała na
podłodze. Przyjechał drugi. Później podczas zabawy wybuchła
kolejna awantura, tym razem o zasady z gry. I tak dalej, i tak dalej.
Każda gra i zabawa tak samo się kończyła. W końcu okazało się,
że przygotowane pudełka z przygotowanymi puzzlami są pootwierane a
wszystkie elementy wymieszane, organizatorzy zaczęli się martwić.
Przed przyjęciem sprawdzili i opakowania były jeszcze w folii.
Okazało się, że to nie koniec. Jako główną atrakcję przyjęcia
przygotowano rozgrywkę w ulubioną grę solenizanta „Mistakos”
firmy
Trefl. Po otwarciu pudełek wszyscy zobaczyli połamane wszystkie
elementy. To zakończyło przyjęcie. Wszyscy wiedzieli, kto zadbał
o to, by przyjęcie okazało się katastrofą. Organizatorzy
wyciągnęli wnioski i od tamtej pory każde ich przyjęcie kończy
się zadowolonymi minami uczestników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz