środa, 14 lutego 2018

Wyjście z sytuacji

Zorganizowanie przyjęcia urodzinowego, gdy wszystko idzie dobrze, to żadna sztuka. Trudniej gdy od samego początku pojawiają się same problemy. Moja najlepsza przyjaciółka, Halinka postanowiła zorganizować swojej wnuczce takie przyjęcie. 5 lat to już poważny wiek. Rodzicom spodobał się ten pomysł. Ułożyła plan uroczystości, zamówiła ogromny tort i zaprosiła gości. Specjalnie na tę okazję zamówiła nowe zestawy gier i puzzli. Czekały spokojnie, schowane pod łóżkiem. Niestety dwa dni przed przyjęciem w domu pękł kaloryfer i całe mieszkanie zostało zalane. Tylko dzięki uprzejmości gospodarza domu kultury udało się znaleźć salę. Jednak coś nie chciało, żeby to przyjęcie się udało. Tej samej nocy ktoś, do dziś nie wiadomo kto, wybił szybę właśnie w tej sali. Mało brakowało, a wszystko trzeba by odwołać. Gdy wnuczka się o tym dowiedziała, bardzo się zmartwiła. Wierzcie mi, ale nie wiele jest na świecie rzeczy smutniejszych niż mina zawiedzionego dziecka. Znacie mój charakter. Od razu zaproponowałam pomoc. W końcu to przyjaciółka rodziny. Był tort, zaproszeni goście, trzeba było tylko znaleźć miejsce. Jak wiecie mamy duży dom i pomieszczenie kilkunastu osób nie sprawia jakiegoś dużego kłopotu. Gdzieś na dnie szafy zawsze mam schowane kilka gier. Tak na wszelki wypadek. Zobaczcie jaki zbieg okoliczności. Chciałam kupić coś z serii „Mały odkrywca idzie do szkoły” ale akurat nie było tych zestawów w sklepie. Gry „Mistakos” i „Gdzie jest Dory?” kupiłam zamiast nich. Teraz się przydały. Ale co zrobić z gośćmi? Pani Halinka wymyśliła sposób, jak bez kolejnego powiadomienia o zmianie miejsca przenieść wszystkich do nas. Gdy pojawili się przed domem kultury, zastali zamknięte drzwi i stojący przed nimi zielony bus z głową dinozaura na dachu. Kierowca wyjaśnił, że to część przyjęcia. Dzieci były zachwycone, nie co dzień mają okazję przejechać się dinozaurem. Wszyscy jechali na przyjęcie a my kończyłyśmy przygotowania. Wszystko się udało, a dzieci nawet nie zauważyły, że były jakiekolwiek kłopoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz