poniedziałek, 26 lutego 2018

Jak kogoś wyprosić

Może Wy macie jakieś pomysły, jak grzecznie wyprosić kogoś z domu, ale tak, żeby się nie obraził. Miałam kilka pomysłów, jednak wszystkie właśnie tak się kończyły. Dlaczego o tym wspominam? Zacznijmy tak: w sobotę byłam chora, konkretnie od samego rana bolała mnie głowa. Nie, nie, w piątek nie było żadnej imprezy. Po prostu czasem tak mam. I właśnie o to chodzi, czasem. Nie jest to jakiś okropny ból, ale ponieważ zdarza się rzadko, wydaje mi się, że zaraz będę umierać. Każdy krzyk, każde trzaśnięcie drzwiami jest nie do wytrzymania. Niestety moje wnuczki nie rozumieją tego. Chora to chora i trzeba się babcią opiekować. Wiele razy tłumaczyłam im, że opieka nie polega na przychodzeniu co 5 minut z pytaniami, czy czegoś nie potrzebuję, ale na przykład na dotrzymywaniu towarzystwa, a gdy będę czegoś potrzebować to sama poproszę. Z dotrzymaniem towarzystwa nie ma kłopotu, zawsze przyniosą jakieś puzzle czy karty, ale tym razem to nie pomaga, a wręcz przeciwnie. W przypadku bólu głowy potrzebny jest spokój i cisza. Zestaw puzzli to bardzo dobra rzecz, aby się czymś zająć i nie myśleć o swoim stanie. Ale co zrobić, moim wnuczkom tego nie da się wytłumaczyć. Jak to mówią: nie pomoże prośba, nie pomoże groźba, właściwie to nic nie pomaga. Będą się opiekować babcią i już. W sobotę, zaraz po przyjściu moich opiekunów, dziadek zadzwonił do ich rodziców, wyjaśnił sytuację i udało się pozbyć całej piątki. Nie za bardzo chciały iść, dopiero obietnica wizyty w galerii handlowej je przekonała. Sam na sam z puzzlami, tego mi było trzeba i jakoś przeżyłam ten dzień. Jak widzicie jedynym sposobem na pozbycie się dzieci był podstęp, w tym przypadku przekupstwo. Jednak przyznacie mi rację, jeśli powiem, że nie można uczyć dzieci takich rzeczy. Jeśli macie jakieś pomysły, jak wyprosić dzieci, żeby poskutkowało i nikt się nie obraził, to proszę o pomoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz