piątek, 30 marca 2018

Dziadek pracujący w kuchni


Odkąd pamiętam, a nie mam z nią kłopotu, na święta wielkanocne w naszym domu, placki zawsze pieczone były w Wieli Piątek. Mama bardzo przestrzegała tej tradycji i nie tylko ona. Większość gospodyń z mojej rodzinnej wioski tak robiła. Przejęłam ten zwyczaj. Od wielu lat od samego rana przygotowuję wszystkie ciasta, to znaczy przygotowywałam. Dwa lata temu, w wyniku kilku pechowych zbiegów okoliczności, okazało się, że mój mąż też ma smykałkę do pieczenia ciast i od tamtego czasu to on się tym zajmuje. Teraz, żebyście mnie źle nie zrozumieli. Lubię gdy odwiedzają nas wnuki, ale nie dziś. Córka, chcąc mieć spokój, przywozi dzieci do nas. Od czasu gdy dziadek krząta się po kuchni, moim zadaniem jest pilnowanie maluchów. Wiadomo, że bardzo chciały by pomagać mu w przygotowaniu i pieczeniu, ale jak kończy się ich pomoc, wszyscy wiemy. Dwa razy więcej sprzątania i ponowna wizyta w sklepie po nowe składniki. Miałam dopilnować, aby tak się nie stało. Około południa dzieci jeszcze nie było. Już myślałam, że w tym roku nas nie odwiedzą, ale w tym samym momencie rozległ się dzwonek do drzwi, w których stanęli nasi goście. Od razu skierowały się do kuchni z zamiarem pomocy. Na szczęście dziadek wiedząc, że ma piec placki, wstał wcześniej, żeby zdążyć przed ich przyjściem. Dziś miał więcej czasu. Za zwyczaj córka przyjeżdża po nie wieczorem, więc trzeba było zorganizować resztę dnia. Wszyscy wiemy jak można zająć ich czas. Specjalnie na taką okazję udało mi się kupić zestaw foto puzzli. Obrazek przedstawiał dziadka przygotowującego ciasto. Po wysłaniu zdjęcia przedstawiciel firmy Trefl, bo to ona prowadzi sklep internetowy, w którym złożyłam zamówienie, skontaktował się ze mną w celu potwierdzenia czy na pewno wysłałam dobre zdjęcie. Pierwszy raz zdarzyło się, że puzzle przedstawiały człowieka pracującego w kuchni. Wszystko się udało. Dzieci zajęły się układaniem i nie myślały o pomocy dziadkowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz