środa, 28 marca 2018

Pomniejszająca się rodzina


Jak nie raz pisałam, mamy dużą rodzinę. Niestety, z biegiem lat coraz bardziej liczba jej członków spada. Miesiąc temu pożegnaliśmy mojego brata, a przed wczoraj wieczorem do szpitala został zabrany brat męża. Od razu zrobiono mu podstawowe badania, wyniki były dość szybko, ale o dziwo wszystkie wyszły w miarę dobrze. Zobaczcie, ból nie do wytrzymania, nie pomagają żadne środki przeciwbólowa, a wyniki badań w normie. Oczywiście został zatrzymany w szpitalu na obserwację. Po bardziej szczegółowych badaniach na wyniki trzeba jeszcze trochę poczekać. Lekarze znaleźli jakiś lek, który pomógł uśmierzyć ból. Brat był lubiany przez dzieci, więc gdy tylko dowiedziały się, że wujek jest w szpitalu, od razu chciały do niego jechać. Niestety na oddział, na którym leży nie wpuszczane są dzieci. Jednak nie dało się im tego wytłumaczyć. Nie ważne, pojadą i już. O ile Agnieszka i Anie zrozumiały zasady panujące w szpitalu, to najmłodszej trójki nic nie przekonywało. Próbowaliśmy wszelkich sposobów, aby zmieniły zdanie. Nic z tego. Jak wspomniałam brat męża był lubiany przez dzieci, nie żeby dorośli nie przejmowali się jego zdrowiem, ale nikt jakoś szczególnie nie panikował. Co było robić. Może to mało wychowawcza metoda, ale w tym wypadku cel uświęcał środki. Jedyny sposób jaki przyszedł nam do głowy, to odwrócenie uwagi maluchów, gdy reszta będzie wychodziła z domu. Co nadawało się do tego idealnie? Oczywiście zestaw puzzli i gra. Na ochotnika dziadek zaoferował pomoc. Jak wszyscy wiedzieli, jedyną grą o jakiej dziadek miał jakiekolwiek pojęcie była gra „5 sekund junior” więc taką im zostawiliśmy. Niestety okazało się, że do odwrócenia uwagi dzieci nie wystarczą puzzle. Gdy zobaczyły jak samochód odjeżdża spod domu, od razu pobiegły do drzwi. Na szczęście nie zapomnieliśmy ich zamknąć. Wróciły do dziadka, ale nie miały ochoty na grę. Powiedziały tylko, że się obraziły bo dziadek je oszukał. Jeszcze raz powtórzę. Może to mało wychowawcze metoda, przekupstwo, ale w tym przypadku nie było innego wyjścia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz