piątek, 9 marca 2018

Prezent dla dziadka

Kilka dni temu mąż obchodził urodziny. Nie mieliśmy w planach organizowania przyjęcia, ale i tak się odbyło. Cud? Nie, wnuczki. Wszyscy wiedzieli, że dziadek nie bardzo cieszy się z takich uroczystości, ale im to w ogóle nie przeszkodziło. Wszystko było przygotowywane w największej tajemnicy, nawet ja nic o tym nie wiedziałam. Nie zorientowałam się nawet, gdy Ania zapytała mnie o pomysł na prezent, bo wszystkie, które miały z Agnieszką, okazały się złe albo nie trafione. Jedną z możliwości było podarowanie dziadkowi płytę z muzyką, ale dzisiejsi wykonawcy nie bardzo przypadli mu do gustu, więc pomysł upadł. Jedyną rzeczą, która zawsze sprawiała mężowi radość są zdjęcia i o tym wszyscy wiedzieli. Od jakiegoś czasu dziadek narzekał na brak nowych. Dziewczynki postanowiły podarować mu zdjęcie, ale nie byle jakie. Miał to być zestaw foto puzzli przedstawiający całą piątkę wnuczków, a pod spodem życzenia. Nie przewidziały jednego, ulubioną czynnością dziadka było przeglądanie albumów. Foto puzzle również mogły okazać się prezentem chybionym. W dzień urodzin zadzwonił telefon. Powiecie, a co w tym dziwnego? Odebrał dziadek, a w słuchawce zamiast zwyczajowego „halo” usłyszał wierszyk zapraszający go do odwiedzenia córki. Niczego nie podejrzewając, udaliśmy się do niej. W domu było ciemno i cicho, a jednak drzwi były otwarte. Po wejściu do pokoju ktoś włączył światło, a wszyscy obecni krzyknęli „NIESPODZIANKA” Każdy po kolei składał życzenia, Ania z Agnieszką na samym końcu podarowały dziadkowi zrobione przez siebie laurki, oczywiście od całej piątki wnuków i pudełko foto puzzli. Po przyjęciu pudełko zostało otwarte, a puzzle ułożone. Dziadek nikomu nie pozwolił układać, mimo że oferowaliśmy pomoc. Po skończeniu oprawił obrazek w ramkę i powiesił na ścianie. Oczywiście do albumu też trafiło zdjęcie, tyle że mniejsze i kilka innych, zrobionych specjalnie na tę okazję. Mimo obaw, prezent bardzo się spodobał.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz