piątek, 16 marca 2018

Porządki


Wielkimi krokami zbliżają się święta. Jak każda szanująca się pani domu, zabieram się za wielkie, przedświąteczne porządki. Żebyście nie pomyśleli, że przez cały rok nie sprzątam, nie. Wszystko zaplanowane jak przyjęcie urodzinowe, dziś sprzątamy tu, jutro tam. Jak wiadomo każdy, nawet najlepszy plan może zepsuć jedno nieoczekiwane zdarzenie. Z samego rana w drzwiach stanęła cała piątka wnuczków. Myślałam, że nie uda mi się nic zrobić, ale dzieci zgodnie oznajmiły, że przyszły pomóc babci w sprzątaniu. Dziwne, przecież dziś powinny być w przedszkolu i szkole. Zbiegiem okoliczności cała piątka jest chora. Pamiętacie ich pomoc w jakimkolwiek sprzątaniu? Właśnie, potem miałam dwa razy tyle roboty. Nie dało się im wytłumaczyć, że dziś zaplanowane są porządki w najwyższych szafkach w kuchni, pomogą i już. Jedyne co udało się osiągnąć to to, że tylko Ania i Agnieszka będą pomagały, a młodsze dotrzymają towarzystwa dziadkowi. Bardziej chodziło o to, żeby nie przeszkadzały, ale taki sposób tłumaczenia im był skuteczniejszy. I tak ja zajęłam się sprzątaniem, a dziadek wnuczkami. Żeby się nie nudziły, dostały do ułożenia zestaw „ Anna i Elsa -Puzzle Glam” Myślałam, że to je zajmie. Na początku nawet był spokój. W pewnym momencie dzieci wpadły do kuchni i oznajmiły, że dziadek śpi w fotelu i żeby mu nie przeszkadzać to nam pomogą. Nic z tego. Obudziłyśmy dziadka i układanie puzzli zaczęło się od nowa. Podczas takich zabaw zawsze było głośno, a to jakiś fragment nie pasował do innych, a to zmieniono kolejność układających, zawsze coś. Teraz zapanowała cisza. Poszłam sprawdzić co się stało. Oczywiście dziadek znowu usnął, a dzieci w poszukiwaniu innych gier powyrzucały wszystko z szafek znajdujących się najniżej. Na szczęście tam jeszcze nie było sprzątane. Wieczorem dowiedziałam się, że córka wraz z mężem musiała wyjechać na cały dzień i dzieci gdzieś musiały zostać. Wydaje mi się, że powinna mnie o tym powiadomić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz