W
jednym z polskich miast zorganizowane zostały Międzynarodowe Targi
Zabawek. Nie można tego porównać z żadnymi innymi, ponieważ taka
impreza odbyła się po raz pierwszy. Z całego świata zjechali się
nie tylko najbardziej znani producenci, ale i tacy o których nikt
nie słyszał. Do dyspozycji wystawców oddano ogromną halę, w
której do tej pory odbywały się zawody sportowe. Targi trwały
trzy dni. Pierwszy dzień upłynął na prezentacji firm, więc nic
ciekawego się nie dowiedzieliśmy. Zapomniałam wspomnieć, że do
udziały została wysłana grupa nauczycielek i przedszkolanek z
naszego powiatu, a ja byłam jedną z nich. Oczywiście targi zabawek
nie mogłyby odbyć się bez dzieci, które by te zabawki oglądały.
Organizatorzy zapowiedzieli, że na koniec targów będzie wybierana
najlepsza firma, której produkty najbardziej spodobały się głównym
sędziom czyli dzieciom. Drugiego i trzeciego dnia oglądaliśmy
stoiska. Ciekawostką był fakt, że oprócz patrzenia każdym
produktem można było się chwilę pobawić. Jakoś trzeba wybrać
najlepszą zabawkę. Dzieci chodziły od stoiska do stoiska. Wiadomo
starszym podobało się co innego, a młodszym co innego. Wszystkie
były podobne do siebie. W każdej zabawce była jakaś elektronika.
Jak nie głos to świecące oczy albo ruchome części: ręce, nogi,
głowa. Do wyboru do koloru. W każdym razie same zabawki jak na
dwudziesty pierwszy wiek przystało. Trzeciego dnia dołączył
jeszcze jeden producent. Organizatorzy powiedzieli, że to będzie
eksperyment. Nowe stoisko było inne. Nie słychać żadnych
elektronicznych dźwięków, nie widać migających światełek.
Cisza i spokój. Jak się później okazało była to firma
produkująca zabawki od 150 lat i specjalizowała się w tradycyjnych
zabawkach. Puzzle, gry planszowe dla dzieci i wszelkiego rodzaju gry
towarzyskie. To była ich oferta. W tym dniu stało się coś, czego
nikt się nie spodziewał, prawie wszystkie dzieci stały przy bawiły
się tylko przy tym stoisku i nikt nie wiedział dlaczego. Inni
producenci nie wiedzieli do samego końca co to będzie za firma i co
przedstawi więc i oni postanowili sprawdzić co tak zaciekawiło
dzieci czego oni nie mają. Wszyscy wystawcy zebrali się wokół
tajemniczych zabawek i dziwili się jak taka prosta rozrywka może
tak przyciągać. Dzieci zapytane o powód takiego zainteresowania
odpowiedziały, że zabawki elektroniczne to one mają na co dzień,
a to jest coś nowego i chciały się temu lepiej przyjrzeć. Dziwne
prawda, ale może coś w tym jest. Może to jest jakaś wiadomość
dla producentów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz