środa, 7 października 2015

Dobry przyjaciel

 Ostatnio wspominałam o wycieczce jaką zorganizował nowy dyrektor szkoły dla klas 1-3. Sprawa wycieczki była poruszana w związku z planowanym wyjazdem do Warszawy klas 4-6. Jak to nazwał dyrektor wycieczka niespodzianka żeby nikomu nie było przykro. Do samego końca nikt nic nie wiedział na temat wyjazdu. Okazało się że jednak ktoś wiedział. Zaraz na początku roku po zamknięciu listy chętnych każde dziecko zostało poproszone do gabinetu pielęgniarki gdzie zostało zmierzone i zważone. Nikt nie wiedział dlaczego a wtajemniczeni w odpowiedzi na każde pytanie dziwnie się uśmiechali i odsyłali do dyrektora a on zawsze mówił to samo: niespodzianka. Do każdego rodzica dotarł list ze szkoły z prośbą o stawienie się dzieci w umówionym dniu przed szkołą. Co było dziwne dziecko nie mogło zabrać nic oprócz butelki wody mineralnej. Wycieczka na dwa dni. W autobusie okazało się, że na wszystkich czeka śniadanie a na obiad zatrzymamy się w restauracji. Podróż trwała około 5 godzin. Ostatnie pół godziny jechaliśmy przez bardzo gęsty las. Było prawie ciemno. Nagle naszym oczom ukazał się stary zamek. W środku panował półmrok a był środek dnia. Na ścianach paliły się pochodnie. Wtedy pojawił się gospodarz i to dosłownie. Przywitał wszystkich „grobowym głosem” i zaprosił do środka a potem zaczął się śmiać. Coś przerażającego. Następna sala, jadalnia też wyglądała jak ze średniowiecza. Po poczęstunku znów pojawił się nasz gospodarz i tym razem normalnym głosem wyjaśnił, że jest starym przyjacielem dyrektora i gdy usłyszał o kłopotach w organizacji wycieczki postanowił pomóc i sfinansować ten wyjazd. Jest mu bardzo miło nas gościć i miał nadzieję, że małe przedstawienie się podobało. Okazało się, że jest też kolekcjonerem zabawek. Jego kolekcja zawierała zabawki i gry z każdego roku od początku wieku. Obok zabawek z naszych czasów jak na przykład zegarek zabawka „ VTech - Kidizoom Smart Watch” czy seria puzzli „Avengers - Puzzle Magic Decor” były zabawki sprzed wojny. Na górze w przygotowanych pokojach na wszystkich czekały średniowieczne kostiumy. Teraz wiadomo po co ta pielęgniarka.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz