poniedziałek, 12 października 2015

Ważna sprawa

 Jakiś czas temu zapowiedział się z drugą wizytą dawno nie widziany członek naszej rodziny. Chodzi tu o brata mojego męża. Jak zapewne pamiętacie przebywał on w nazwijmy to zamknięciu a po opuszczeniu owego miejsca postanowił nas odwiedzić a właściwie to my go zaprosiliśmy. Ponieważ nasze wnuki jeszcze wtedy go nie znały to z jednej strony nie mogły się doczekać aby go poznać a z drugiej strony były bardzo zdenerwowane. Jednak wszystko poszło dobrze i nie wiedzieć czemu dzieci od razu go polubiły. Mówiły, że to najfajniejszy wujek ze wszystkich. Teraz zadzwonił z wiadomością, że ma bardzo ważną sprawę i chciałby się z nami spotkać i to możliwie szybko. Trochę nas to zaniepokoiło. Jaką ważną sprawę może mieć ktoś kto na wolności przebywa ok roku. Jak już wspomniałam był to ulubiony wujek dzieci trzeba było coś wymyślić aby nie przeszkadzały podczas naszych rozmów i postanowiliśmy znaleźć im jakieś zajęcie. Nie było to łatwe. Wszystkie nasze pomysły przegrywały ze spotkaniem z wujkiem. Wstyd się przyznać, ale musieliśmy uciec się do niezbyt uczciwego sposobu. W sklepie z zabawkami kupiliśmy serię puzzli „Farma - Puzzle Ramkowe” i „ Avengers - Puzzle Magic Decor” i kilka innych. W sumie było 5 zestawów. Obiecaliśmy dzieciom nagrodę za ich ułożenie. Wiem, że taki sposób nie przystoi rodzicom i dziadkom, ale niestety wszystkie inne sposoby zawiodły. Umówiliśmy się, że w dniu przyjazdu wujka Sławka otrzymają nagrodę i będą mogły spotkać się ze swoim ulubieńcem dopiero wtedy gdy ułożą wszystkie kupione zestawy. Niestety nie doceniliśmy naszych kochanych wnucząt. Wszystkie puzzle zostały ułożone w ciągu 2 godzin od momentu przyjścia Sławka od którego dowiedzieliśmy się tylko tyle, że na święta Bożego Narodzenia jest możliwość wyjechania całej naszej rodziny w góry tylko trzeba decydować się szybko. Wtedy do pokoju wbiegły dzieci i na tym skończyły się nasze rozmowy. My mamy tydzień na zastanowienie a wujek nie mógł odmówić dzieciom spaceru. Wrócili dopiero wieczorem. Dzieci nie mogą doczekać się kolejnej wizyty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz