wtorek, 21 czerwca 2016

Nieudana niespodzianka

 W zeszłym roku obchodziliśmy z mężem 40 rocznicę ślubu. Z tej okazji nasze kochane dzieci wpadły na dość nieoczekiwany pomysł. Postanowili zorganizować wycieczkę po Europie. Mój mąż jest zapalonym kibicem, więc jako specjalny prezent dostał bilety na mecz jego ulubionej drużyny. Plan podróży był ułożony tak, że akurat w dzień meczu mieliśmy być w Barcelonie. Niestety w wyniku kilku nie przewidzianych wydarzeń wycieczka skończyła się szybciej niż zakładano i w innym miejscu niż przewidywał plan. Ponieważ jeden z naszych samochodów może zabrać siedem osób, bez problemu cała nasza rodzina mogła wziąć udział w wycieczce. Dwa samochody, w sumie 12 osób. Po drodze nie wiadomo czemu oba nasze auta zepsuły się w tym samym czasie. Takim sposobem wszyscy musieli spędzić noc w hotelu. Jednak to nie był koniec naszych kłopotów. Rano dowiedzieliśmy się, że naprawa większego samochodu zajmie 3 dni, bo części trzeba sprowadzić bezpośrednio od producenta. Powiecie, że na mecz można było jechać drugim autem. Macie trochę racji, ale tylko trochę. Spróbujcie podzielić 5 miejsc między 12 osób. Wszyscy, choć niechętnie zgodzili się, że skoro nie można się dogadać to zostajemy wszyscy. W hotelu akurat w tych dniach odbywały się trochę nie pasujące do siebie dwie imprezy. W jednej części zorganizowano prezentację zabawek, a druga przeznaczona została na turniej pokerowy. Wiadomo co kto wybrał. Gry planszowe, puzzle i inne zabawki znalazły się w centrum zainteresowań dzieci. Dużą ciekawość wzbudzały we wszystkich karty tematyczne firmy Trefl. Każde z dzieci chciało je mieć. Na szczęście organizatorzy to przewidzieli. Po zakończeniu każdy zestaw puzzli i kart można było kupić. Jak tak teraz się zastanowić, to wydaje mi się, że specjalnie zorganizowano turniej i prezentację w jednym czasie. W czasie gdy dorośli brali udział w turnieju dzieci trzeba było czymś zająć. A co jest najlepszym sposobem na zajęcie dzieci? Wiadomo. Prezentacja zabawek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz