Witajcie. Ostatnio zaczęłam trochę narzekać na stan zdrowia. W
sumie to nic poważnego, ale nie za bardzo mogę wychodzić z domu.
Lekarz powiedział, że to problemy ze stawami. Dokładnej nazwy
choroby nie podam bo to łacińskie określenie. Próbowałam to
przeczytać, ale po kilku pierwszych sylabach dałam sobie spokój.
Nie miałby kto rozwiązać mi języka. Niestety dla mnie wiadomości
o moim stanie zdrowia bardzo szybko rozeszły się wśród całej
rodziny. Jak pamiętacie moje kochane wnuczki są bardzo opiekuńcze.
Do najlżejszego kataru potrafią podchodzić jak do śmiertelnej
choroby. 24 godziny na dobę chciałyby opiekować się nie tylko
mną, ale i każdym chorym. Po pewnym czasie staje się to trochę
nazwijmy to uciążliwe. No bo jak nazwiecie sytuację gdy nawet
zwykłą herbatę chcą mi podawać łyżeczką. Ale całkowicie
przesadziły, gdy któregoś dnia rano zaczęły się przygotowywać
do przebierania mnie. Mam sporo cierpliwości. Niektórzy mówią, że
za dużo i gdyby byli na moim miejscu już dawno wybuchła by wielka
awantura w wielu sprawach nie tylko w sprawie choroby. Może mają
trochę racji, ale jak tu się gniewać na swoje wnuczki. Ale od
początku. Moje problemy z chodzeniem zaczęły się jakieś trzy
tygodnie temu. Opieka zaczęła się dwa tygodnie temu i każdego
dnia stawała się coraz bardziej uciążliwa. Jak pamiętacie bardzo
lubię puzzle. Są bardzo dobrym sposobem na stres. Wiedzieli o tym
wszyscy, więc wnuczki zaczęły przynosić zestawy. Dopóki miały
około 160 elementów nie było trudno je ułożyć w jeden dzień,
ale gdy zaczęły przynosić co dziennie coraz większe zestawy
puzzli to z uspokajaniem się nie miało to nic wspólnego. Na
przykład „ Puzzle
Batman v Superman” firmy
Trefl mają 260 elementów i ułożenie ich zajmuje trochę czasu. A
teraz wyobraźcie sobie sytuację, że oprócz układania wszyscy
chcą Was karmić, przebierać. Tego
było za wiele nawet jak dla mnie. Moja cierpliwość się skończyła.
Po „małej” awanturze wnuczki uznały, że może faktycznie
przesadziły. Pomagają w gotowaniu, sprzątaniu i innych pracach z
którymi sobie nie radzę. Ale tylko w tym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz