wtorek, 7 czerwca 2016

Telefon albo wyjazd

 Ostatnio w wielkim skrócie opisałam Wam wyjazd na zieloną szkołę. Tematem przewodnim wyjazdu był „powrót do przeszłości” Jak pisałam, nikt nie wiedział na czym ten powrót miał polegać. Teorii było tyle ilu chętnych. Niektóre całkiem niedożeczne o podróżach w czasie. Wszystko zaczęło się wyjaśniać już w dniu wyjazdu. Ponieważ było tylu chętnych, trzeba było wynająć dwa autobusy. Było z tym trochę kłopotu. W sumie było około 120 osób więc trzeba było znaleźć inne wyjście. Napewno wielu z Was jeździ autobusami i nie raz na dworcu widzieliście takie, które mają podwójne koła z tyłu. Do tego autobusu wchodzi ponad 70 pasażerów, ale nie mogliśmy znaleźć firmy posiadającej dwa takie pojazdy. Wreszcie się udało. Przed drzwiami stał człowiek w stroju kamerdynera z dużą sakiewką na której było napisane: Telefon albo wyjazd. Wszyscy wsiadający musieli wrzucić każde urządzenie elektroniczne. Niektórym dzieciom nie podobało się to za bardzo, ale wtedy pokazywany był im napis. Takim sposobem cała elektronika została w szkolnym sejfie. Trasa była specjalnie opracowana tak, że prawie cała podróż odbywała się nawet polnymi drogami. Wielki szacunek dla kierowców. I tak 120 kilometrów jechaliśmy około 6 godzin. Jak pisałam, naszym celem był zamek należący do przyjaciela naszego dyrektora. Pamiętacie tego kolekcjonera zabawek? Na miejscu wszystkie dzieci liczyły na odzyskanie telefonów, ale nic z tego. Podczas oprowadzania wszystkich po zamku niektóre dzieci zauważyły ukryte za gobelinem drzwi. Na drugi dzień tajemnica się wyjaśniła. Za drzwiami była ogromna sala przygotowana specjalnie do prezentacji. Przez pierwszy tydzień pokazywane były produkty, jak przystało na kolekcjonera, od początku wieku do najnowszych między innymi firmy Trefl. Dwa zestawy puzzli z serii „ Puzzle Batman v Superman” cieszyły się największym zainteresowaniem. Dlaczego dwa? Ano dlatego, że różniły się ilością elementów. Jeden składał się z 160 a drugi z 260 elementów. Wśród zainteresowań znalazła się też gra „Boom Boom gdzie jest Dory?” Ale o tym następnym razem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz