poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wymiana auta

 Jak pamiętacie nasze już wiekowe auto zakończyło swoje życie po ostatniej wizycie w warsztacie. Wyrok brzmiał „Bardziej opłaca się go zezłomować niż naprawiać. Wymiana jednej części na nową spowoduje awarię następnej” Nie bardzo chcieliśmy oddawać na złom czegoś, co było w naszej rodzinie dłużej niż jedno z naszych dzieci, ale jak mus to mus. Może wstyd się przyznać, ale z czasem zaczęliśmy traktować to auto jak dodatkowego członka rodziny. Niestety nie ma nic na wieki i każdy z nas wiedział, że kiedyś trzeba będzie się z nim rozstać. Zaczęliśmy się rozglądać za nowym. Razem z mężem jesteśmy na emeryturze, więc trzeba było rozejrzeć się w komisach. Liczyliśmy na to, że znajdziemy siedmioosobowe auto w dobrym stanie i w rozsądnej cenie. Jednak okazało się, że nie jest to takie proste. Oglądaliśmy kilka modeli, ale gdy cena nam odpowiadała a zapewnienia sprzedawcy co do stanu technicznego coraz bardziej utwierdzały nas w przekonaniu, że akurat ten model powinniśmy kupić to wizyta na stacji diagnostycznej sprowadzała nas na ziemię. Zgnita podłoga, popękane kable a w jednym aucie mechanik zauważył, że jedna z części jest nie od tego modelu. Żeby tak naciągać ludzi. Wstyd. Po tych wszystkich poszukiwaniach wróciliśmy do domu autobusem. Zaczęliśmy przeglądać strony internetowe giełd samochodowych. Przypadkiem zauważyła to nasza wnuczka. Też zaczęła pomagać. Niestety. Ceny wszystkich jej propozycji zaczynały się od 6 albo 7 a dalej jeszcze cztery cyfry. Wreszcie znaleźliśmy. I tu pojawił się problem. Wszystkie wnuki chciały po niego jechać. Nawet próba odwrócenia uwagi wyprawą na zakupy nowych puzzli i gier nie odniosła skutku. Ale w ciągu kilku dni miała się odbyć prezentacja najnowszych produktów producentów zabawek, w tym naszej ulubionej firmy Trefl więc dzieci dały się namówić. Właśnie w tym czasie razem z mężem pojechaliśmy obejrzeć znalezione w sieci auto. Na szczęście zestawy puzzli „ Puzzle Batman v Superman” i gry „ Boom Boom gdzie jest Dory” trochę ugłaskały dzieci. W końcu im przejdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz