Kupowanie
prezentów, szczególnie w dzisiejszych czasach stanowi nie lada
wyzwanie. Wiem, że wielu z Was uważa inaczej bo co to za wyzwanie
pójść do sklepu i coś kupić. Pamiętacie mój nietrafiony
prezent na urodziny Agnieszki? Trzy dni próbowała mi powiedzieć,
że prezent jej się nie podobał. Podobną wpadkę zaliczyła
ostatnio moja córka kupując prezent dla swojego syna Marcina. Ale
od początku. Wszyscy wokół wiedzą, że zainteresowania Marcina od
zawsze krążą wokół komputerów a szczególnie gier i filmów.
Jednak tylko wtajemniczeni wiedzieli o jego jeszcze jednej pasji. Co
jakiś czas na ścianie albo pod szybą na biurku pojawiały się
puzzle. Czasem były to krajobrazy, zwierzęta, ale najczęściej był
to obrazek przedstawiający bohaterów filmów, które niedawno
miały premierę. Tym razem były to "Puzzle
Batman v Superman” Oczywiście
jak to w dzisiejszych czasach bywa rodzice najmniej wiedzą o
zainteresowaniach swoich dzieci. Córka należy do osób, które
uważają, że kupno prezentu to nic trudnego. Na tydzień przed
urodzinami miała miejsce premiera jednej z gier, której tytułu nie
mogę podać, bo byłaby to reklama. Powiem tylko, że to dodatek do
polskiego hitu. Kto interesuje się grami, ten wie o co chodzi.
Wybór prezentu padł właśnie na tę pozycję. Gdyby córka
sprawdziła bibliotekę gier Marcina dowiedziała by się, że już
ma ten dodatek i poprzedni też. Tu
należy wstawić się za córką bo w tym przypadku sprawdzenie
biblioteki wiązałoby się z przeglądaniem zasobów komputera, a
ona nie za bardzo chciała to robić. Jednak mogła po prostu
zapytać. Ja wpadłam na ten pomysł i dowiedziałam się, że w
kolekcji puzzli brakuje Marcinowi jednego z krajobrazów. Więc
miałam pewność, że kupując ten właśnie zestaw na pewno sprawię
przyjemność solenizantowi. W tajemnicy, Marcin powiedział mi, że
na szczęście ma okazję sprzedać dodatek koledze, ale żeby nic
nie mówić mamie bo będzie jej przykro. Nie
jestem za oszukiwaniem, szczególnie rodziców, ale w tym przypadku
można przymknąć oko. Prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz