piątek, 3 czerwca 2016

Powrót do przeszłości

 Witajcie po dłuższej przerwie, która nie była spowodowana moim lenistwem ale okolicznościami. Już wyjaśniam. Na początku roku szkolnego nasz kochany pan dyrektor ogłosił, że w kwietniu zorganizowana zostanie zielona szkoła. Tym razem z niespodzianką. Wyjazd pod hasłem „powrót do przeszłości” wydawał się czymś ciekawym. Jeszcze dziwniej zrobiło się gdy do wiadomości podano fakt, żeby dobrze się zastanowić przed zgłoszeniem chęci wyjazdu bo nie będzie można się wycofać. Chodziło o przygotowanie odpowiedniej ilości miejsc. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach zaczęły krążyć teorie na temat wyjazdu i jak to bywa jeśli chodzi o takie tajemnice każda z nich była co najmniej niesamowita. Jak już wiele razy pisałam, podejście dzieci przerosło wszelkie oczekiwania i po tygodniu było tyle zgłoszeń, że trzeba było podzielić chętnych na dwie grupy. Był tylko jeden problem. Opiekunowie. Nie każdy mógł sobie pozwolić na wyjazd na dwa miesiące. Jako że jestem już na emeryturze, zgodziłam się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Wszyscy z niecierpliwością wyczekiwali końca marca. Całą podróż jedynym tematem rozmów była ciekawość co zastaniemy na miejscu. Gdy autobusy dojechały na miejsce okazało się, że to nie koniec podróży. Do przejścia zostało jeszcze 5 km ale bez bagażu. On zostanie dowieziony samochodem. Nikt nie wiedział czego się spodziewać oprócz dyrektora rzecz jasna. Pamiętacie kolekcjonera zabawek mieszkającego w średniowiecznym zamku? Dokładnie. Kolegę dyrektora ze studiów. To właśnie on pomógł zorganizować to wszystko. Wszyscy już wiedzieli, że miejscem zakwaterowania nie będzie jakiś hotel a właśnie ten zamek. Zwiedzać można było prawie wszystkie pomieszczenia poza jedną salą. Wyposażenie jej zdziwiło nie tylko dzieci. Były tam zgromadzone produkty firmy Trefl. Gry planszowe, puzzle a wśród nich najnowsze produkty. “Puzzle Batman v Superman” od razu znalazły swoich fanów. Ciekawą pozycją były „Bańki mydlane Messi FootBubbles” ale tych można było używać tylko na zewnątrz. Na szczęście dla dziewczynek mieliśmy ładną pogodę. To był dopiero początek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz