środa, 23 listopada 2016

A jednak się nauczył

 Zbliża się 6 grudnia. Czas zacząć rozglądać się za prezentami. W tym roku, z całą rodziną doszliśmy do wniosku, że prezenty kupujemy tylko dla dzieci. Pamiętacie jak w zeszłym roku dziadek zapytał co chciałyby dostać? To był pierwszy błąd. Drugim było schowanie prezentów pod łóżkiem. Oczywiście dzieci od razu znalazły wszystkie. Myślałam, że przy okazji kupowania prezentów na gwiazdkę, dziadek się czegoś nauczy, ale nic z tego. Zmieniła się tylko skrytka. Wnuki okazały się dobrymi detektywami i już na drugi dzień wszystkie gry i zabawki zostały odnalezione. W tym roku, od momentu gdy zaczęliśmy zastanawiać się co kupić każdemu dziecku, bez przerwy przypominamy dziadkowi, żeby nie pytał dzieci co chcą dostać. Niech sam coś wymyśli. Ale dziadek jak to dziadek, zawsze robi wszystko po swojemu. Dobrze wie, że dzieci zaraz zaczną poszukiwania a mimo to od razu chciał się dowiedzieć od dzieci co im kupić. Na drugi dzień rozpoczęło się śledztwo. Jak wiecie mamy piątkę wnuków. Jeden z prezentów dzieci znalazły szybko. Była to gra „5 sekund junior” Jednak dziadek chyba nauczył się czegoś od zeszłego roku. Opowiedział mi, że w tym roku postanowił kupić tylko jedną grę tylko po to, żeby dzieci ją znalazły. Gdy nie znajdą nic innego i przestaną szukać,wtedy wybierze się do sklepu po prawdziwe prezenty. Ponieważ z doświadczenia wiemy, że wszystkie dzieci lubią gry z serii „Mały odkrywca” postanowiliśmy kupić kolejny zestaw „A to było tak…” Zasady gry są proste. Zadaniem graczy jest układanie historyjek obrazkowych, a później opowiadania o nich. Gdy wszystkie dzieci były poza domem, wybraliśmy się po taki zestaw. Tym razem nie pozwolę dziadkowi go schować. Mam swoje miejsca w które podczas poszukiwań, dzieci nigdy nie zaglądały. Myślę, że tam będzie bezpieczny do 6 grudnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz