Zbliża się 6 grudnia. Czas zacząć rozglądać się za prezentami.
W tym roku, z całą rodziną doszliśmy do wniosku, że prezenty
kupujemy tylko dla dzieci. Pamiętacie jak w zeszłym roku dziadek
zapytał co chciałyby dostać? To był pierwszy błąd. Drugim było
schowanie prezentów pod łóżkiem. Oczywiście dzieci od razu
znalazły wszystkie. Myślałam, że przy okazji kupowania prezentów
na gwiazdkę, dziadek się czegoś nauczy, ale nic z tego. Zmieniła
się tylko skrytka. Wnuki okazały się dobrymi detektywami i już na
drugi dzień wszystkie gry i zabawki zostały odnalezione. W tym
roku, od momentu gdy zaczęliśmy zastanawiać się co kupić każdemu
dziecku, bez przerwy przypominamy dziadkowi, żeby nie pytał dzieci
co chcą dostać. Niech sam coś wymyśli. Ale dziadek jak to
dziadek, zawsze robi wszystko po swojemu. Dobrze wie, że dzieci
zaraz zaczną poszukiwania a mimo to od razu chciał się dowiedzieć
od dzieci co im kupić. Na drugi dzień rozpoczęło się śledztwo.
Jak wiecie mamy piątkę wnuków. Jeden z prezentów dzieci znalazły
szybko. Była to gra „5 sekund junior” Jednak dziadek chyba
nauczył się czegoś od zeszłego roku. Opowiedział mi, że w tym
roku postanowił kupić tylko jedną grę tylko po to, żeby dzieci
ją znalazły. Gdy nie znajdą nic innego i przestaną szukać,wtedy
wybierze się do sklepu po prawdziwe prezenty. Ponieważ z
doświadczenia wiemy, że wszystkie dzieci lubią gry z serii „Mały
odkrywca” postanowiliśmy kupić kolejny zestaw „A
to było tak…” Zasady
gry są proste. Zadaniem graczy jest układanie historyjek
obrazkowych, a później opowiadania o nich. Gdy wszystkie dzieci
były poza domem, wybraliśmy się po taki zestaw. Tym razem nie
pozwolę dziadkowi go schować. Mam swoje miejsca w które podczas
poszukiwań, dzieci nigdy nie zaglądały. Myślę, że tam będzie
bezpieczny do 6 grudnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz