środa, 16 listopada 2016

Przyjęcie w tydzień

 Rodzice Marka, ucznia z klasy Agnieszki, zawsze mieli oryginalne pomysły na przyjęcia urodzinowe swojego syna. Szczególnie gdy chodziło o tematy tych uroczystości. Raz było to wesołe miasteczko, raz średniowieczny zamek a innym razem dom w którym straszy. Nawet stroje były dopasowane do tematu. Na każdym zaproszeniu był dokładny opis scenerii, tak aby każdy uczestnik mógł przygotować sobie kostium. Jak zwykle planowanie przyjęcia rozpoczęto długo przed terminem. Mieli bardzo duży ogród, więc było gdzie „zaszaleć” Tym razem tematem miał być Egipt. Piramidy, wielbłądy, faraon. Sami wiecie. Jak nie trudno się domyślić, solenizant miał być przebrany właśnie za faraona. Na każdym zaproszeniu było o tym wspomniane. Byłoby trochę dziwnie gdyby okazało się, że na przyjęciu jest dwóch władców. Brzmi ciekawie. Prawda? Niestety pogoda się zepsuła i całe przyjęcie trzeba było urządzić w domu. Wiadomo, dom to nie ogród więc rodzice musieli zrezygnować z egipskiej scenerii. Jeszcze jedna rzecz o której warto wspomnieć. Przyjęcia urodzinowe Marka odbywały się zawsze w dzień w którym wypadały. Wspomniałam o kostiumach. Tym razem na zaproszeniach nie było nic o scenerii. Napisane było, że to przyjęcie – niespodzianka. W dniu uroczystości wszyscy zaproszeni stawili się na umówioną godzinę. Drzwi były otwarte, a dom wydawał się pusty. Nagle na ścianach zaczęły się zaświecać lampki prowadzące do dużego pokoju. Tam czekali na wszystkich rodzice Marka. Okazało się, że dzień wcześniej został wysłany do dziadka. W końcu w domu pojawił się solenizant z dziadkiem. Wszyscy krzyknęli: NIESPODZIANKA i przyjęcie mogło się rozpocząć. Wiadomo było, że przygotowano różne gry i zabawy. Największym zainteresowaniem cieszyła się gra „5 sekund junior” Dziewczynki wolały bohaterkę bajek, więc zaciekawiły się grą planszową z serii” „ Dory’s lost memory” Niespodzianką była prezentacja prowadzona przez znanego producenta gier i zabawek, który przyjechał specjalnie na to przyjęcie. Swoją drogą, był to dobry znajomy rodziców Marka. Jak na przyjęcie zorganizowane w tydzień, udało się znakomicie. Wielu firmom nie udałoby się to tak, jak w tym przypadku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz