poniedziałek, 14 listopada 2016

Nie wierzcie w reklamę

 Ostatni remont przedszkola omal nie zakończył się tragedią. Ale od początku. Jak zapewne pamiętacie, przez całe wakacje odbywał się remont naszego przedszkola. Od czasu jak moje dzieci tam chodziły było to pierwsze takie wydarzenie. Na początku wszystko było jak należy. Przetarg, uczciwa i tania firma, która go wygrała. Nie mogło być lepiej, ale już pierwszego dnia okazało się, że pracownicy za bardzo przejęli się poleceniem dyrektorki. Kazała im wyrzucić wszystko. Przez okna leciały meble, gry, puzzle i wszystko inne. Oprócz kilku gier nie udało się odzyskać nic. Umowa została rozwiązana. Następna firma też miała na swoich ulotkach hasła: Tanio, solidnie i profesjonalnie. Oni skończyli całą pracę tydzień przed ustalonym terminem. Wszyscy bardzo się cieszyli. Ustalono dzień otwarcia, zaplanowano uroczystość. I tu kończą się dobre wiadomości. Miesiąc po otwarciu okazało się, że żadne hasło widniejące na ulotkach firm remontowych nie jest prawdą. Któregoś dnia, gdy rodzice przyprowadzili dzieci do przedszkola, zobaczyli kartkę na drzwiach informującą, że przedszkole jest nieczynne do odwołania. Dowiedzieli się też, że w nocy w jednej z sal odpadł ogromny kawałek sufitu. Dopóki nie będzie pewności, że to się już nie powtórzy drzwi będą zamknięte. Dwa dni później znów pojawiła się ekipa budowlana. Tym razem dokładnie sprawdzono efekt końcowy. Wyposażenie sal jak zwykle zafundowali sponsorzy. Wszystkich oprócz jednej. Na wystrój sali dla najstarszej grupy pieniądze pochodziły od anonimowego darczyńcy. W dniu otwarcia przedszkola przed wejściem stała ogromna paczka z napisem „rozpakować na uroczystości” W środku była szklana gablota a w niej dwie gry. Każda z opisem. Gra „5 sekund junior” miała napis: Dla tych, którzy chcą być szybcy. Druga „Mały odkrywca idzie do szkoły” podpisana była tak: Dla tych, którzy chcą być mądrzy. Pod spodem narysowana była uśmiechnięta buzia, a pod nią napis: Czyli dla jednych i drugich. Od czasu ponownego otwarcia nie wydarzyło się nic, co mogłoby doprowadzić do zamknięcia przedszkola.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz