Pamiętam czasy, gdy moje dzieci chodziły do szkoły. Dzisiejszej
młodzieży nie ma sensu wyjaśniać co to były soboty pracujące.
Ale czasem nawet wtedy trzeba było iść do szkoły czy pracy. Nikt
nie marzył o czymś takim jak długi weekend. Jeśli jakieś święto
wypadało na przykład we wtorek to oczywiście poniedziałek
uczniowie mieli wolny, ale za to w sobotę musieli ten wolny dzień
odrobić. Dziś każdą możliwą okazję wykorzystuje się by mieć
dzień wolny. Nie ważne czy to dorośli czy uczniowie. Najlepszy
przykład: od 28 października do 2 listopada tego roku. Żeby było
ciekawiej, jeszcze przed tym weekendem, dyrektor naszej szkoły
ogłosił, że 3 i 4 listopada zorganizowany zostanie turniej w gry
planszowe. Jednak nie powiedział jakie. Tylko wtajemniczeni
wiedzieli, że będzie to gra „5 sekund junior” Oczywiście te
dwa dni wszyscy uczniowie też mają wolne od zajęć. Turniej miał
być tylko dla chętnych. Na początku takie rozwiązanie nie
spodobało się nikomu. Rodzice bali się, że jeśli uczniowie
dostaną dwa dni wolnego więcej, nikt nie przeznaczy ich na udział
w turnieju. Dyrektor przewidział taką możliwość i jako dodatek
do nagród obiecał ochronę przed wezwaniem do odpowiedzi przez
określony czas w zależności od zajętego miejsca. Niektórych
nawet takie nagrody nie przekonały. Dalej twierdzili, że taka
ochrona to za mało żeby poświęcić dwa dni. Wszystkie wątpliwości
rozwiały się w momencie rozpoczęcia zapisów. Organizatorzy nie
byli przygotowani na taką ilość chętnych. Jednak „ochrona przed
nauczycielami” była warta poświęcenia wolnego czasu. Do
rozgrywek przeznaczono dodatkową salę i trzeba było postarać się
o dodatkowe zestawy. Wybór padł na grę „ Dory’s
lost memory” firmy
Trefl. O ile pierwszą z gier znali wszyscy, to ta druga
zaprezentowana została po raz pierwszy. Jednak okazało się, że
zasady są bardzo proste i wszyscy od razu je zrozumieli. Dziś, po
pierwszym dniu rozgrywek nikt nie żałuje poświęconego czasu. W
końcu tydzień ochrony jest lepszy niż dwa dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz