Witajcie. Małe przypomnienie. Pan Adam, nasz zaprzyjaźniony
kolekcjoner zabawek, otworzył w swojej posiadłości prywatne muzeum
gier, zabawek i puzzli z całego wieku. Zostaliśmy zaproszeni na
uroczystość otwarcia. Wszyscy uczestnicy oglądali zbiory prawie
przez cały dzień. Jako jedyni mieliśmy dostęp do jednej z sal,
która była niedostępna dla reszty zwiedzających. Tam zgromadzone
były najrzadsze i najwartościowsze przedmioty. Jednak nikt nie
wiedział dlaczego wśród tych perełek znajduje się gra „5
sekund” Przecież jest to gra dostępna dla wszystkich, a firma
Trefl ma w swojej ofercie kilka pozycji z tej serii. Nasz gospodarz
wyjaśnił, że ten zestaw jest najcenniejszy w jego zbiorach, bo to
jest prezent od wyjątkowej osoby. Opowiedział nam jej historię,
którą pozwolił przekazać Wam, ale w skrócie. Nie dlatego, że są
w niej jakieś tajne szczegóły, ale dlatego, że całości nikt
oprócz niego nie zdoła zapamiętać a nie chciałby, żeby
poprzekręcać fakty. Dowiedzieliśmy się, że kilka lat temu,
wracając z jednych z targów zabawek, zobaczył w parku siedzącą
na ławce dziewczynkę. Płakała. Gdy spytał co się stało,
zaczęła płakać jeszcze bardziej. Usiadł na ławce i w końcu
Magda, bo tak miała na imię, opowiedziała mu, że byli w parku z
całą grupą. Gdy mieli wracać zorientowała się, że wszyscy już
poszli, a została sama i nie wie jak wrócić do domu. Pan Adam
dowiedział się też gdzie mieszka Magda. Był to dom dziecka
znajdujący się po drugiej stronie miasta. Obiecał zabrać ją do
domu, ale „pani powiedziała, żeby nie chodzić nigdzie z obcymi”
W sumie to ma rację. Po telefonie do wychowawczyni, Magda zgodziła
się. Podziękowań nie było końca. Co raz częściej zapraszano
pan Adama do tego domu. Opowiedział o sobie i o swojej kolekcji.
Okazało się, że również wychował się w domu dziecka. W ramach
podziękowań dostał od dzieci grę „5 sekund” I dlatego ta gra
jest dla niego najcenniejszym eksponatem w całej kolekcji. Nie
chodziło o to co dostał, ale od kogo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz