środa, 22 marca 2017

Nie trudny wybór

 Ludzie są dziwni. Jak świeci słońce, chcą żeby padał deszcz. Jak pada deszcz, chcą słońca. Osobiście nie lubię deszczu w żadnym przypadku. Jeśli ma coś padać, to wolę śnieg. Gdy za oknem pada deszcz, nie ma zupełnie nic do roboty, poza codziennymi zajęciami oczywiście. Nasuwają się dwie możliwości. Albo siedzenie przed telewizorem, albo przed komputerem. My na szczęście mamy jeszcze jedną możliwość z której korzystamy gdy tylko mamy taką okazję. Zamiast spędzać czas przed komputerem czy telewizorem, wolimy spędzać go z naszymi wnukami. Ponieważ ich rodzice wrócili do pracy, coraz częściej przychodzą do nas po szkole. Mama miała dłuższą przerwę po upadku firmy w której pracowała. Niedawno znalazła nową posadę. Lepiej płatną, ale pochłaniającą więcej czasu. Jak to mówią: coś za coś. Odnoszę wrażenie, że dzieci wolą przychodzić do nas, niż siedzieć same w pustym domu. Dziwne, nie? Wolą towarzystwo starych dziadków, niż rówieśników szczególnie, że w domu nie ma rodziców. Agnieszka powiedziała mi kiedyś, że to właśnie dlatego, że nie ma w domu rodziców. Rówieśnicy zawsze wymyślą coś głupiego, a tak nie musi się martwić ani o dom, ani o siebie. Gdy wnuki nas odwiedzają, zawsze znajdziemy coś do roboty. Gry, puzzle a gdy komuś przytrafi się w szkole jakaś przygoda, zawsze mogą z nami o tym porozmawiać. Nie ważne czy to coś dobrego czy nie. Prawie zawsze są to dobre rzeczy. Godzinka przerwy, obiad i odrobienie lekcji. Jeśli trzeba to chętnie pomagają w codziennych pracach. Bardzo często takie odwiedziny kończą się rozgrywkami w „5 sekund” Nie wiem co ta gra w sobie ma. Normalnie, po kilku dniach rozgrywek wiele gier przestaje się podobać. Ta potrafi zatrzymać przy sobie na wiele godzin i dni. Nigdy się nie nudzi i zawsze można się spodziewać czegoś nowego. Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Wieczorem trzeba wracać do domu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz