W zeszłym roku, klasy czwarta i piąta pojechały na wycieczkę do
muzeum techniki. Jeden z działów prezentował „wynalazki”
służące rozrywce. Wtedy, jako jeden z opiekunów pojechał pan
Adam, nasz zaprzyjaźniony kolekcjoner zabawek. Po przyjeździe do
domu obiecał wszystkim niespodziankę. W zeszłym miesiącu do
szkoły przyszedł list, ale nie był to zwykły list. Z wyglądu
była to bardzo stara, tłoczona koperta z zaproszeniem na otwarcie
pierwszego, prywatnego muzeum. Podobnego do tego, w którym uczniowie
byli rok temu. Wszyscy wiedzieli, że zaproszenie jest od pana Adama.
To właśnie miała być ta niespodzianka. Wiadomo było od dawna, że
takie muzeum miało powstać i wreszcie się udało. Zasadniczą
różnicą między tym, w którym byliśmy a nowo powstałym były
tematy wystaw. W zbiorach pana Adama znajdowały się tylko gry,
zabawki i puzzle z całego wieku. Zaproszenie dotyczyło całej
szkoły, ale ze względów bezpieczeństwa nikt nie chciał wydać
zgody na tak dużą wycieczkę. Jako przedstawiciele wszystkich
uczniów pojechały tylko klasy piąta i szósta. Byliśmy już kilka
razy w posiadłości naszego gospodarza, więc wiedzieliśmy czego
się spodziewać, ale takiej ilości ludzi nie widziałam jeszcze na
żadnym otwarciu. Uroczystość rozpoczęła się jak zwykle
podziękowaniami dla wszystkich, którzy przyczynili się do
zrealizowania pomysłu. Trwało to 2 godziny. Wstęgę przecięła
mieszkanka pobliskiego domu dziecka. Wystrój był podobny do znanego
nam z wcześniejszych wizyt. Po zakończeniu uroczystości nasze dwie
klasy zostały zaproszone na prywatną wizytę do sali, która była
niedostępna dla zwiedzających. Były tam najrzadsze okazy z
początku wieku. Jednak wśród nich znalazła się gra „5 sekund”
Nikt nie miał odwagi zapytać dlaczego. Pan Adam od razu to zauważył
i obiecał kiedyś to opowiedzieć. Podobno to niesamowita historia
dotycząca jego nowej rodziny. Oczywiście jak zwykle pojawiły się
teorie na temat tej rodziny. Jedne całkiem ciekawe inne wręcz
niemożliwe. Ale o tym następnym razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz