poniedziałek, 20 marca 2017

Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie

 Znowu przyjęcie. Tym razem nie urodzinowe, ale z okazji powrotu do domu jednej z koleżanek wnuczki mojej koleżanki. Jakieś trzy miesiące temu, na wycieczce zdarzył się wypadek w którym ucierpiała jedna z uczennic. Od razu została zabrana do szpitala i pomijając medyczne wyjaśnienia lekarzy, wróciła do domu w sobotę. Nie wiem dlaczego akurat w sobotę. Zawsze wypisy były w piątek albo w poniedziałek. Ale nie ważne. Jej babcia jest moją przyjaciółką. Razem z całą rodziną wyprowadziła się do innego miasta kilka lat temu, ale utrzymujemy kontakt. Właśnie z tej okazji zorganizowano przyjęcie. Zostałam poproszona o pomoc w organizacji. Zaproszenia dostała cała klasa, więc miało przyjść około 35 osób. Wyjechałam w piątek po południu, a wróciłam w niedzielę. Warto wspomnieć, że przyjęcie się udało. W niedzielę, gdy wróciłam, od razu zauważyłam, że coś niedobrego dzieje się z Agnieszką. Na każdą próbę odezwania się do niej, wybuchała gniewem. Dawno czegoś takiego u niej nie widziałam. Do samego wieczora siedziała w pokoju i nikt nie miał odwagi tam wejść. Jednym z genialnych pomysłów jej taty była propozycja gry w „5 sekund” Ale to rozwścieczyło ją jeszcze bardziej. Tylko jedna rzecz mogła ją uspokoić. Puzzle. Jak zawsze miałam na takie okazje schowany jeden zestaw. Ale bałam się, że to może nie wystarczyć. Weszłam do pokoju Agnieszki uważając żeby nie rzuciła we mnie jakimś przedmiotem. Na początku zaczęła na mnie krzyczeć, żebym się wynosiła, że to nie moja sprawa. Nie dałam się tak łatwo wyrzucić. W końcu po tych wszystkich krzykach zaczęłyśmy układać przyniesiony przeze mnie zestaw. Wtedy dowiedziałam się, że pokłóciła się z najlepszymi przyjaciółkami. Poszło o pobrudzony plecak. Ale nie to ją tak zezłościło. W kłótnię włączyła się nauczycielka, która widziała kto i kiedy pobrudził plecak a mimo to zaczęła bronić winowajcę. Przyjaciółki, zamiast stanąć po stronie Agnieszki, przyznały rację nauczycielce. To było nie w porządku z ich strony. Skoro nie chciały stanąć po stronie Agnieszki, mogły nic nie mówić. Pewnie za kilka dni i tak się pogodzą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz