piątek, 19 maja 2017

Co za dużo to nie zdrowo

 Robi się coraz cieplej, zbliża się koniec roku szkolnego. Wszyscy nauczyciele i rodzice zaczynają się martwić o oceny uczniów. Jak można się domyślić, najbardziej zainteresowani przejmują się tym najmniej. Zasada: jakoś to będzie jest wszechobecna. Na szczęście od każdej reguły są wyjątki. Nie raz pisałam o Agnieszce i jej koleżankach. Ta piątka wszystko robi wspólnie. Razem się bawią, uczą i robią wszystko inne co dzisiejsza młodzież powinna robić a czasem to czego im nie wolno. W szkole mają dobre oceny, ale pod koniec roku szkolnego bardzo dużo się uczą. Ostatni weekend właśnie tak spędziły. Piątek po południu, całą sobotę i gdybym nie wkroczyła do akcji pewnie uczyły by się też całą niedzielę. W piątek po lekcjach wszystkie koleżanki odwiedziły Agnieszkę. W pokoju było bardzo cicho, więc pomyślałam, więc postanowiłam zajrzeć. Dziewczynki siedziały nad książkami. Na początku pomyślałam, że to dobrze. W sobotę rano znów przyszły. W pokoju znowu panowała cisza. Myślałam, że skoro wczoraj się uczyły, to może układają jakieś puzzle czy grają w jakąś grę. Dałam im spokój. Ale gdy w niedzielę sytuacja się powtórzyła, nie wytrzymałam i zajrzałam do pokoju. Wszystkie dziewczynki znów siedziały nad książkami. Nie wiedziałam co zrobić. Z jednej strony dobrze, że się uczą. Ale z drugiej trzy dni od rana do wieczora siedzieć z nosem w książkach to trochę za dużo. Mówiłam im, że tak nie można, ale nie słuchały. Gdy zapytałam o posiłek, nie były głodne. Jakieś napoje, nie chciało im się pić. Po siedmiu godzinach nauki, Agnieszka zawołała mnie do pokoju. Myślałam, że coś się stało. Okazało się, że skończyły naukę i jak nie mam nic do roboty to mogę się do nich przyłączyć. Zaczęłyśmy grać w karty. Firma Trefl ma w swojej ofercie bogatą kolekcję, więc było z czego wybierać. Zaznaczę, że mamy wszystkie zestawy. Powiedziały, że w tym tygodniu mają dużo sprawdzianów i musiały się do nich przygotować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz