Robi się coraz cieplej, zbliża się koniec roku szkolnego. Wszyscy
nauczyciele i rodzice zaczynają się martwić o oceny uczniów. Jak
można się domyślić, najbardziej zainteresowani przejmują się
tym najmniej. Zasada: jakoś to będzie jest wszechobecna. Na
szczęście od każdej reguły są wyjątki. Nie raz pisałam o
Agnieszce i jej koleżankach. Ta piątka wszystko robi wspólnie.
Razem się bawią, uczą i robią wszystko inne co dzisiejsza
młodzież powinna robić a czasem to czego im nie wolno. W szkole
mają dobre oceny, ale pod koniec roku szkolnego bardzo dużo się
uczą. Ostatni weekend właśnie tak spędziły. Piątek po południu,
całą sobotę i gdybym nie wkroczyła do akcji pewnie uczyły by się
też całą niedzielę. W piątek po lekcjach wszystkie koleżanki
odwiedziły Agnieszkę. W pokoju było bardzo cicho, więc
pomyślałam, więc postanowiłam zajrzeć. Dziewczynki siedziały
nad książkami. Na początku pomyślałam, że to dobrze. W sobotę
rano znów przyszły. W pokoju znowu panowała cisza. Myślałam, że
skoro wczoraj się uczyły, to może układają jakieś puzzle czy
grają w jakąś grę. Dałam im spokój. Ale gdy w niedzielę
sytuacja się powtórzyła, nie wytrzymałam i zajrzałam do pokoju.
Wszystkie dziewczynki znów siedziały nad książkami. Nie
wiedziałam co zrobić. Z jednej strony dobrze, że się uczą. Ale z
drugiej trzy dni od rana do wieczora siedzieć z nosem w książkach
to trochę za dużo. Mówiłam im, że tak nie można, ale nie
słuchały. Gdy zapytałam o posiłek, nie były głodne. Jakieś
napoje, nie chciało im się pić. Po siedmiu godzinach nauki,
Agnieszka zawołała mnie do pokoju. Myślałam, że coś się stało.
Okazało się, że skończyły naukę i jak nie mam nic do roboty to
mogę się do nich przyłączyć. Zaczęłyśmy grać w karty. Firma
Trefl ma w swojej ofercie bogatą kolekcję, więc było z czego
wybierać. Zaznaczę, że mamy wszystkie zestawy. Powiedziały, że w
tym tygodniu mają dużo sprawdzianów i musiały się do nich
przygotować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz