Pogoda jaka jest, każdy widzi. Od rana świeci słońce, za chwilę
pada deszcz, a wczoraj w naszej okolicy padał śnieg. Wyobraźcie
sobie sytuację, że musicie zorganizować przyjęcie urodzinowe dla
dziecka. Jak się zabrać do pracy? Gdyby na zewnątrz cały dzień
świeciło słońce nie byłoby problemu. Ogród jest duży, więc
miejsca do zabawy nie braknie. Całe przyjęcie przygotowane w
ogrodzie. Ale co zrobić jeśli zacznie padać? I w drugą stronę.
Można zorganizować przyjęcie w domu. Ale aż żal byłoby patrzeć
w okno gdyby okazało się, że na zewnątrz pięknie świeci słońce
a wszyscy goście siedzą w domu. Jedynym wyjściem przy tak zmiennej
pogodzie jest przygotowanie się na obie możliwości. Jednym słowem,
można przygotować plan przyjęcia uwzględniając obie sytuacje.
Nawet gdyby zdarzyło się tak, że w trakcie zabaw w ogrodzie
zacznie padać deszcz, można szybko przenieść dalszą część
przyjęcia do domu, gdzie czekają na gości gry, puzzle czy gra w
karty. Miałam okazję uczestniczyć w przyjęciu, które
przygotowywała wynajęta firma. Przez kilka dni świeciło słońce,
więc cała uroczystość miała odbyć się w ogrodzie. Na początku
wszystko szło zgodnie z planem. Powitania, tort, prezenty i zabawy.
Pod koniec zaczął padać deszcz. Jak mówili organizatorzy, byli
przygotowani na wszystko. Jak się okazało, nie przewidzieli zmiany
pogody. Ale był ktoś, kto był na to przygotowany. Rodzice
solenizantki, w tajemnicy przed wszystkimi przygotowali plan awaryjny
właśnie na wypadek zmiany pogody. Wszystko skończyło się dobrze.
Nikt nawet nie zorientował się, że zmienił się organizator.
Prezenty trochę zmokły, ale najważniejszy ocalał. Była to gra
planszowa „Grzybobranie w zielonym gaju” firmy Trefl. Ten zestaw
solenizantka dostała od dawno nie widzianej babci, której jak
wszyscy wiedzieli, rodzina nie darzyła sympatią i szacunkiem. Ale
nikt nie wie dlaczego. Dziesiąte urodziny wnuczki były okazją do
spotkania, które przebiegło nadzwyczaj spokojnie. W końcu taka
okazja zdarza się raz w życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz