poniedziałek, 8 maja 2017

Nie żałują ani przez chwilę

 W zeszłym roku klasa Agnieszki pojechała na zieloną szkołę. Wszyscy bardzo cieszyli się na taki wyjazd. Może oprócz rodziców. Ktoś przecież musiał za to zapłacić. Myśleliśmy, że wszyscy wrócą zadowoleni i gdy taki wyjazd będzie organizowany w tym roku wszystkie dzieci też nie będą mogły się doczekać. Zielona szkoła trwa dwa tygodnie. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Każdego dnia Agnieszka dzwoniła i opowiadała jak to tam jest źle i jak najszybciej chce wracać do domu. Z rozmów z innymi rodzicami dowiedziałam się, że nie tylko Agnieszka tak miała. Po powrocie wszystkie dzieci mówiły, że za żadne skarby na coś takiego nie pojadą. Nie wiadomo było czy w tym roku organizować podobny wyjazd czy nie, skoro nikt nie chce jechać. Gdy podano do wiadomości, że jednak wyjazd na zieloną szkołę jednak dojdzie do skutku wszystkie dzieci, oprócz Agnieszki od razu się zapisały. Dlaczego na zeszłorocznym wyjeździe było tak źle? Chodziło o plan dnia. Organizatorzy zaplanowali wszystko bardzo dokładnie. W skrócie wyglądało to mniej więcej tak: rano pobudka, śniadanie a od 9 do 12 lekcje. Godzina 13 obiad, później godzina odpoczynku po obiedzie. Od 15 do 16.30 odrabianie lekcji. Między 16.30 a 18 dzieci miały mieć czas wolny. O 18 kolacja a po niej spotkanie całej grupy i podsumowanie dnia. Organizatorzy nazwali to godziną szczerości. O 21 wszyscy kładli się spać. I tak każdego dnia. Wspominałam o czasie wolnym. W zasadzie był to czas wolny ale od zajęć lekcyjnych. Przez półtorej godziny, pod nadzorem wychowawców dzieci mogły grać w karty, układać puzzle a w sali telewizyjnej obejrzeć jakiś film albo program. Na szczęście wszystkie zestawy puzzli to były najnowsze produkty. Po powrocie mówiła, że to były najnudniejsze dwa tygodnie w całym roku szkolnym. Jedynym plusem było to, że wszyscy przywieźli tylko dobre stopnie. Jak się później okazało nie zostały one wpisane do dziennika. Na tegoroczny wyjazd nie pojechały tylko Agnieszka i jej koleżanka. Nie żałują tego ani przez chwilę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz