środa, 17 maja 2017

Zmiana metod nauczania

 To, że klasa Agnieszki pojechała na zieloną szkołę, już wiecie. Wiecie też, że Agnieszka i jej cztery koleżanki zostały. Po zeszłorocznym wyjeździe cała klasa zgodnie oznajmiła, że za żadne skarby nie pojedzie już na coś takiego. Każdy dzień zaplanowany co do minuty, nawet „czas wolny” Jak sama nazwa wskazuje, każdy na własną rękę ten czas sobie organizuje. Jedyną wolnością była możliwość wyboru gry czy puzzli do układania. Ewentualnie można było iść do sali telewizyjnej na jakiś film. Nauczyciele zastanawiali się, czy organizować taki wyjazd w tym roku, ale gdy tylko ogłosili, że jest taka możliwość prawie wszystkie dzieci od razu zgłosiły chęć wyjazdu. Nie było wiadomo co zrobić z pozostałą piątką. Nie opłacało się prowadzić lekcji dla pięciu uczniów. Wymyślono, że podczas nieobecności reszty klasy Agnieszka i jej koleżanki na zajęcia będą chodziły do klasy o rok starszej. Rodzicom nie za bardzo to pasowało. Po konsultacji z nauczycielami ustalono coś innego. Przez pierwszy tydzień wszystkie uczennice będą brały udział w dodatkowych zajęciach mających na celu powtórkę całego materiału i poprawienie ocen. Moim skromnym zdaniem to jest lepsze rozwiązanie. Jednak na początku nie za bardzo wierzyłam, że to się uda. W czasie jednej lekcji przy pełnej klasie nauczycielka zdąży wezwać do odpowiedzi sześć, siedem osób. Tu jest ich pięć. Po pierwszym dniu Agnieszka przyszła do domu bardzo szczęśliwa. Wiele razy byłam świadkiem jej powrotu i prawie zawsze była albo smutna, albo zła. Radość widziałam baaaardzo rzadko. Dowiedziałam się, że lekcje nie wyglądają tak jak zwykle. Do tej pory na wszystkich lekcjach podawane były tylko suche fakty. Tym razem dziewczynki mają do swojej dyspozycji różne, nazwijmy to, pomoce naukowe. Nie wiem jak można uczyć się na przykład języka polskiego przy pomocy puzzli albo kart. Okazało się, że drugi tydzień będzie wyglądał podobnie. Podczas tych dwóch tygodni wszystkie dziewczynki poprawiły oceny. Coś w tym musi być, że po zmianie sposobu nauczania dzieci od razu zmieniły podejście do szkoły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz