środa, 27 grudnia 2017

Obiecał, to będzie

Jak to mówią, święta, święta i po świętach. W każdej rodzinie tradycje są różne. Jedną z naszych jest spotkanie rodzinne. W drugi dzień świąt wszyscy spotykają się w domu rodzinnym. Tak się akurat składa, że to nasz dom. Ale dopiero w zeszłym roku nie zabrakło nikogo. Chodzi o Sławka. Podczas ostatniej wizyty, obiecał dzieciom, że w te święta na pewno przyjedzie, jednak jakiś tydzień temu dostaliśmy od niego kartkę z życzeniami. Wiadomo było co to oznacza. Nie chcieliśmy mówić dzieciom, żeby nie psuć im całego okresu świątecznego, ale pech chciał, że znalazły kartkę. Od samego początku nie wierzyły w nasze słowa, że skoro dostaliśmy już życzenia, to nie ma co liczyć na wizytę wujka. Obiecał, to przyjedzie i już. Ale im bliżej świąt, tym ich wiara w spełnienie obietnicy słabła. Było w tym trochę naszej winy, ale chyba było lepiej, że wiedziały wcześniej. Każdego roku ubieraniem choinki zajmowały się Agnieszka i Ania. W tym roku nie miały za bardzo na to ochoty. Myślałam, że prezenty pod choinką poprawią im humor, ale i to nie pomogło. Po ostatnim sprzątaniu, a właściwie katastrofie, musiałam kupić nowe. Wydawało mi się, że zestaw puzzli z ulubionymi bohaterkami „Anna i Elsa- Puzzle Glam” choć trochę poprawi humor Agnieszce, ale prezent otworzyła tylko dlatego, że o to poprosiliśmy. O Ani nawet nie ma co wspominać. Pierwszy dzień świąt każda z nich spędziła w swoim pokoju. Drugie święto zapowiadało się tak samo. Przy każdym dzwonku do drzwi dziewczynki wybiegały z pokoju sprawdzić kto przyszedł. Niestety. Gdy przyszli już wszyscy i siedliśmy do obiadu, dzwonek rozległ się jeszcze raz. Zgadnijcie, kto był pierwszy przy drzwiach. Gdy dziewczynki je otworzyły, okazało się, że obietnica jednak została dotrzymana. Teraz rodzina była w komplecie. Humor dzieci od razu się zmienił. Po obiedzie wszystkie chciały pochwalić się prezentami. Na jednym z nich była kartka z napisem: od wujka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz