środa, 13 grudnia 2017

Plotka i remont przedszkola

Najgorszą rzeczą jaka zagraża życiu w małej społeczności jest plotka. Jak ja ich nie lubię. Przykład? Proszę bardzo. Jakiś czas temu w naszej miejscowości rozeszła się wiadomość o planowanym remoncie przedszkola. Każdy opowiadał to inaczej, byli nawet tacy, którzy twierdzili, że połowa budynku zostanie całkowicie zburzona, a na jej miejsce powstanie nowa. Nie bardzo wierzyłam w te rewelacje, bo przecież w zeszłe wakacje był przeprowadzony remont. Właściwie to dwa. Pisałam już o tym, ale tak dla przypomnienia i w wielkim skrócie. Na początku wakacji zaczął się ów remont. Pracownicy pierwszej firmy zbyt dosłownie podeszli do słów dyrektorki „wyrzucamy wszystko” i przez okna leciało całe wyposażenie sal. Chyba nie o to chodziło. Umowa z firmą została rozwiązana. Druga firma była bardziej profesjonalna i tydzień przed otwarciem zakończyła pracę. Niestety tydzień później w jednej z sal spadł cały sufit. Wszystko zostało naprawione i po przeprowadzeniu wszystkich możliwych kontroli, przedszkole zostało otwarte. Od początku tego roku nasza miejscowość „trochę” się rozrosła. Nie wiadomo dlaczego sprowadziło się do nas wiele młodych rodzin. Nie muszę mówić, że od razu stały się obiektem domysłów i plotek. Pojawiły się też pytania o możliwość otwarcia żłobka. I tu dochodzimy do tego nieszczęsnego remontu. Z powodu tych wszystkich próśb dyrektorka postanowiła przystosować jedną z sal właśnie do tego celu. Idealnie nadawała się jedna, niestety zajęta przez grupę trzylatków i trzeba było ich przenieść. Cały remont polegał na przeniesieniu całego wyposażenia z jednej sali do drugiej. Podczas tej przeprowadzki wiele sprzętu uległo zniszczeniu, szczególnie pudełka z puzzlami i grami, ale rodzice zobowiązali się uzupełnić zniszczone zabawki. Ponieważ firma Trefl bardzo często aktualizuje swoją ofertę, wśród zakupów nie mogło zabraknąć ich produktów. Trzeba przyznać, że rodzice się postarali. Nie kupowali wszystkiego co znaleźli, ale to czym lubią się bawić ich dzieci. Okazało się, że większość maluchów bardzo lubi zestaw „1,2,3 liczysz Ty!” Tak właśnie jest z plotkami. Ktoś coś usłyszy, ktoś coś dołoży a potem wychodzą nie stworzone historie.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz