piątek, 15 grudnia 2017

W obronie misia

Przedszkole to ciekawe miejsce. Czasem dzieją się tam rzeczy, które ciężko jest wytłumaczyć. Wiem, że brzmi to trochę dziwnie, ale za chwilę sami się przekonacie. Co robią dzieci, gdy dostaną jakąś zabawkę? Rzucają w kąt stare i bawią się tylko tą nową. Ale czy zawsze? Na ostatnim zebraniu, rodzice i pani dyrektor przedszkola podjęli decyzję o wymianie części wyposażenia jednej z sal. Nie chodzi tu tylko o gry czy zestawy puzzli, ale o meble i zasłony. Wiele z nich było już na tyle stare i zużyte, że nadszedł czas na wymianę. Gdy dzieci dowiedziały się o tym fakcie ich radości nie było końca. Każde z nich inaczej opowiadało o swojej wymarzonej sali. Oczywiście zabawki zajmowały pierwsze miejsce. Ze znalezieniem najlepszych i najtańszych producentów mebli nie było problemu, ale gdy zaczęło się szukanie zabawek, nie było już tak łatwo. Tysiące zestawów, setki producentów a każdy z innymi cenami i jeszcze pomysły dzieci. Po zakupie mebli wszyscy potrzebowali przerwy. Dwa dni później na następnym zebraniu wszyscy przedstawili swoje propozycje. Kilka z nich pokrywało się. Wymieniane były zestawy puzzli, pluszowe misie i gry. Jednak na każdej kartce były dwa zestawy „Kalejdoskop 50 gier” i „5 sekund junior” Rodzice, pytani dlaczego wpisali właśnie te dwa zestawy, odpowiadali tak samo: nie wiem, coś kazało mi to wpisać. Coś kazało, dziwne prawda? Budżet przewidziany na wszystko skurczył się bardzo nie wiele, więc można było wydać resztę pieniędzy na wszystkie propozycje rodziców. Jeszcze zostało. W dzień dostarczenia zamówienia wydarzyła się rzecz jeszcze dziwniejsza. Przy próbie zabrania starych, zniszczonych zabawek wszystkie dzieci stanęły w ich obronie. Nie dały zabrać ani jednej zabawki, szczególnie broniły pluszaków. Mówiły, że są z nimi od zawsze i nie można ich wyrzucić. Nowe zabawki zostały schowane, będą wymienione zaraz na początku wakacji. Nie wiadomo dlaczego dzieci tak się zachowały.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz