Jak
wielu z Was pamięta, ostatnie trzy tygodnie spędziłam w szpitalu,
a dokładniej w dwóch. Miałam mały wypadek podczas wędrówki
przez naszą miejscowość. Jej cel jest w tej chwili mało ważny.
Niestety poślizgnęłam się i efektem tego była zwichnięta ręka.
Po prześwietleniu w szpitalu okazało się, że zwichnięcie było
groźniejsze niż podejrzewali lekarze i takim sposobem znalazłam
się w drugim szpitalu na rehabilitacji. Leżąc w szpitalu, mogłam
przyjrzeć się pracy jego personelu. Lekarze, pielęgniarki a nawet
salowe były bardzo miłe, czasem nawet za bardzo. Z opowiadań
innych pensjonariuszek wiem, że siostra przełożona bardzo rzadko
zaglądała na jakąkolwiek salę, chyba że któraś z młodych
pielęgniarek nie mogła sobie z czymś poradzić. Wtedy
przychodziła. Dziwna rzecz, każdy spodziewał się awantury, ale
nic takiego się nie działo. Siostra przełożona wszystko
objaśniła, pokazała i następnym razem nie było żadnego
problemu. To się nazywa podejście. Ale jak to mówią, od każdej
reguły są wyjątki. Jedna z pielęgniarek dawała wszystkim do
zrozumienia kto tu rządzi. Nie pomagały nawet upomnienia i awantury
z przełożonymi. Któregoś dnia odwiedziła mnie córka. Nie miała
z kim zostawić wnuczki, więc zabrała ją ze sobą. Gdy zobaczyła
to owa pielęgniarka, zrobiła straszną awanturę. Dzieci nie mogą
wchodzić na oddział i już. A właśnie. Przy pomocy dofinansowania
unijnego cały szpital został wyremontowany. Faktycznie są oddziały
na które nie wolno wchodzić dzieciom i dlatego jedna z sal służy
jako świetlica. W razie potrzeby, odwiedzający mogą zostawić
dziecko pod opieką doświadczonego personelu. Żeby nikt się nie
nudził, sala została wyposażona w różnego rodzaju gry, puzzle i
inne zabawki. Czasem i pacjenci zostawiali jakieś pluszaki. Też
miałam swój wkład. Jeden z prezentów mikołajkowych, powiedzmy to
delikatnie, nie spodobał się. Był to zestaw „Kalejdoskop 50
gier” więc pomyślałam, że tu może się przydać. Trochę
szkoda mi młodego personelu, mieć do czynienia z tak niemiłą
pielęgniarką to nic przyjemnego, chociaż prawie wszyscy
praktykanci to ludzie weseli i bardzo mili dla pacjentów. Oby tak
zostało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz