poniedziałek, 18 grudnia 2017

Portret

Próbowaliście kiedyś zrobić zdjęcie małemu dziecku? Nie mówię tu o fotkach z wakacji, ale na przykład o zdjęciu rodzinnym czy portrecie. Wiem, że to trochę dziwny pomysł w XXI wieku, ale niektórzy mają je jeszcze. Jednym z takich ludzi jest moja córka. Uparła się na portret najmłodszych członków naszej rodziny. Zbiegiem okoliczności są to jej dzieci. Próbowała sama zrobić zdjęcie, potem małe poprawki na komputerze, ale nic jej z tego nie wyszło. Każde zdjęcie wychodziło rozmazane. Nie jest to wina sprzętu ani fotografa. Fotografowane obiekty nie mogły usiedzieć w miejscu ani przez chwilę. Myślałam, że po tylu nieudanych próbach zrezygnuje z tego pomysłu, ale jak ona się na coś uprze, to nie ma takiego sposobu, który mógłby ją przekonać. Niestety wtedy nie zważa na cenę jaką przyjdzie zapłacić za realizację jej planu. I nie mam na myśli pieniędzy. Jedyne do czego dało się ją namówić, to wizyta w profesjonalnym studio fotograficznym. Tym razem reszta rodziny się uparła. Odwiedziliśmy wszystkie zakłady i w każdym efekt był ten sam. Został jeszcze jeden, prowadzony przez prawie siedemdziesięcioletniego człowieka. Powiedzieliśmy o co nam chodzi, a on zapytał czym bawią się dzieci. Co ma wspólnego robienie zdjęcia z zabawkami? Teraz już wiemy. Fotografowi chodziło o odwrócenie uwagi. Umówiliśmy się na następny dzień i zaopatrzeni w zestaw „1,2,3 liczysz Ty!” udaliśmy się do zakładu. Jednak dzieci nie za bardzo miały ochotę bawić się czymś co mają na co dzień. Fotograf to przewidział. W pokoju wymalowanym na zielono, na samym środku przygotowana była gra „5 sekund junior” Była jedna zmiana w regułach gry. Odpowiedzi udzielało się na stojąco. Zobaczcie, zielone tło, odpowiedź na stojąco i aparat ustawiony właśnie na odpowiadającego. Dzieci nawet nie wiedziały kiedy zostały sfotografowane. Kilka dni później portret był gotowy. Wielkie, profesjonalne zakłady fotograficzne nie dały sobie rady, a siedemdziesięcioletni dziadek od razu wiedział co zrobić w takiej styuacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz