Jutrzejszej daty nie trzeba przedstawiać nikomu. Już od początku
listopada w sklepach można było zauważyć choinki i świąteczne
dekoracje. Później pojawiły się ogłoszenia o zapisach na paczki.
U nas w każdym sklepie można znaleźć taki plakat. Nigdy nie byłam
zwolenniczką kupowania gotowych. Wolę sama taką paczkę
przygotować, przynajmniej wiem co jest w środku. Paczki paczkami,
ale na Mikołaja trzeba dzieciom kupić coś oprócz słodyczy. W
naszej rodzinie to ja zawsze zajmowałam się takimi zakupami.
Dziadek dorzucał jakiś grosik, albo i nie, ale prezenty były
wspólne. W tym roku oznajmił, że swoimi zakupami zajmie się
osobiście. Wszyscy znacie moje zasady. Niczego nie odkładać na
ostatnią chwilę, więc moje zakupy mam już dawno za sobą. Nic
wielkiego: kilka książek dla najmłodszych, dla Agnieszki i Ani gry
i zestawy „Anna i Elsa- Puzzle Glam” Wszystko spakowane,
podpisane i ukryte przed ciekawskimi dziećmi, czeka na 6 grudnia.
Dziadek jak to dziadek na zakupy wybrał się w sobotę. Oferowałam
pomoc, ale nie chciał nawet o tym słyszeć. Jednak w końcu się
zgodził. Miała tylko mu towarzyszyć. Dzięki temu mogę Wam
opowiedzieć co się wydarzyło. Przez kilka godzin chodziliśmy
między półkami sklepowymi. Po zapełnieniu całego wózka
spotkaliśmy całą piątkę naszych wnuków. Razem z rodzicami, jak
w każdą sobotę wybrały się na zakupy. Dzieci od razu uznały, że
to dla nich i jeszcze w sklepie zaczęły wszystko dzielić. W porę
udało się je uspokoić, bo nie wiele brakło, żeby wszystkie
pudełka zostały otwarte. Za późno było wyjaśnić im dlaczego
wszystko zostało kupione i po powrocie do domu trzeba było
dokończyć podział. Dziadek musiał wybrać się na zakupy jeszcze
raz. Tym razem kupił dla każdego paczki ze słodyczami, a jako
jeden prezent dla wszystkich, ulubioną przez nas grę „5 sekund
junior” Trochę mi go szkoda, bo kilka godzin spędzonych na
zakupach to dla niego nie lada wyczyn, ale może będzie to nauczka.
Chociaż znając go to w przyszłym roku zrobi dokładnie to samo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz