Małymi krokami zbliża się 6 grudnia. Ponieważ los obdarzył mnie
piątką wnucząt postanowiłam już teraz zacząć się zastanawiać
co im kupić. Za pewne powiecie, że to za wcześnie. Może macie
trochę racji, ale znając gust moich pociech nawet w takim czasie
mogę mieć mały kłopot ze znalezieniem niektórych rzeczy
zwłaszcza, że w zeszłym roku obiecałam Agnieszce konkretny
prezent, ale o tym za chwilę. Rok temu na początku listopada też
myślałam, że to jeszcze za wcześnie. Byłam w błędzie. O ile
znalezienie prezentów dla czwórki dzieci zajęło mi jakieś trzy
tygodnie to dla Agnieszki mi się w ogóle nie udało chociaż jej
obiecałam. Jak niektórzy z Was pamiętają ona lubi puzzle i gry
planszowe Niektórzy po ułożeniu chowają do szuflady w nadziei, że
za jakiś czas ktoś będzie chciał ułożyć je jeszcze raz i tak w
kółko. Agnieszka po ułożeniu przykleja obrazek na kawałek
tektury i w ramce wiesza na ścianie. Uwierzcie mi jak powiem, że na
jednej ze ścian już nie ma miejsca a pokój ma dość duży. Na
szczęście zostały jej jeszcze dwie. Ma całe serie. Jak tylko
pojawia się nowa część zaraz biegnie do sklepu i ją kupuje potem
układa i wiesza na ścianie. Z całej serii o krainie lodu brakuje
jej jeszcze tylko jednej części. Jest to gra planszowa „Memos -
Kraina Lodu” W zeszłym roku na urodziny dostała od nas inną
część też związaną z Anną i Elsą czyli zestaw „Craft Castle
- Królewski Zamek Anny i Elsy” Stoi na specjalnym stole do dziś,
pięknie pomalowany. Owej gry poszukuję już od miesiąca. W każdym
sklepie z zabawkami do którego wchodzę sprzedawca mówi, że może
będą w przyszłym miesiącu. W sklepach internetowych nie jest
lepiej. Od obsługi klienta też słyszę zawsze to samo. Towar jest
chwilowo niedostępny i że w najbliższym czasie ma to się zmienić.
Mam nadzieję, że tak będzie i uda mi się wywiązać z obietnicy
danej Agnieszce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz