środa, 9 września 2015

Nowy członek rodziny

 Większość z Was zapewne pamięta jak wyglądał początek roku szkolnego 20 – 25 lat temu. Młodszym przypomnę jak to było. 1 września wszystko się zaczynało. To chyba jedyna rzecz, która się nie zmieniła. O godzinie 9 rano słuchało się przemówienia Ministra Edukacji a dopiero potem rozpoczynało się całe „święto” Przez pierwszy tydzień, przynajmniej u nas w szkole, plan lekcji był podawany tylko na następny dzień. Przez pierwsze dwa tygodnie lekcje polegały głównie na opowiadaniu wrażeń z wakacji. Gdzie kto był co widział i takie tam. Dopiero później, gdy plan lekcji był już podany na cały tydzień i wiadomo było, że już się nie zmieni zaczynała się nauka. Dziś jest to trochę inaczej. Już trzeciego dnia nauczycielka języka polskiego zadała dzieciom wypracowanie. Temat: Najciekawsze zdarzenie podczas wakacji. Pracę trzeba było oddać w ciągu pięciu dni. Bardzo często piszę o Agnieszce, ale to zadanie przypadło mojej starszej wnuczce Ani, uczennicy pierwszej klasy gimnazjum. Pierwszego dnia nic nie mogła wymyślić. Z pomocą przyszedł jej tata. Tytuł wypracowania: Nowy członek rodziny. Zapytacie co może być ciekawego w tej postaci? Od początku. W połowie wakacji rodzice Ani zapowiedzieli przyjazd kogoś specjalnego bo jak mówili, już czas aby wszyscy go poznali. Dorośli członkowie rodziny wiedzieli, że chodzi o najstarszego syna Tomka, który ujmijmy to tak, od kilku lat przebywał w zamknięciu. Dzieci bardzo się denerwowały i nie tylko one. Nadszedł dzień przyjazdu. Nikt nie wierzył gdy pod dom podjechał wspaniały samochód a z niego wysiadł zapowiadany gość. Okazało się, że od jakiegoś czasu powodzi mu się całkiem dobrze. Na początku wszystkie dzieci podchodziły do niego dość nieśmiało do momentu gdy jako prezent powitalny dostały puzzle i gry planszowe. Od brata dowiedział się, wśród ulubionych są puzzle „Barbie - super księżniczka” albo „Barbie i jej super przyjaciele” i takie właśnie specjalnie dla nich kupił. Oczywiście prezentów było dużo więcej ale o innych nie warto wspominać. Tak Ania i reszta rodzeństwa poznała swojego brata. Zobaczymy jaką ocenę dostanie za swoje wypracowanie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz