W przyszłym miesiącu nasza wnuczka Agnieszka będzie obchodzić
swoje urodziny. Już jakiś czas temu obiecaliśmy jej zorganizować
przyjęcie z wielkim tortem. Już od tygodnia jedynym zajęciem
oprócz nauki jest planowanie przyjęcia. Kogo zaprosić, kogo gdzie
posadzić, co podać do jedzenia i picia to jedyne tematy na które
chciała rozmawiać. Wszystko inne było nie ważne. Pamiętacie
treningi z koleżankami w grę „5 sekund Junior” Agnieszka była
tak pochłonięta tym planowaniem, że kiedyś nawet o nich
zapomniała. Na szczęście koleżanki okazały się bardzo
wyrozumiałe i umówiły się na inny termin. Tym razem trzeba będzie
dopilnować by to spotkanie się odbyło. Ale nie tylko ona była tak
podekscytowana urodzinami. Dziadek już dwa tygodnie temu kupił
wnuczce prezent. Wszyscy wkoło wiedzą, że nasze wnuczki i nie
tylko one uwielbiają wszelkiego rodzaju puzzle i gry planszowe więc
dziadek przymierzał się do kupienia czegoś z serii o krainie lodu,
ale Agnieszka ma już wszystkie części. Podsunęliśmy mu pomysł,
że może zainteresuje ją jakaś inna bohaterka. Wybór padł na
królewnę Zosię. Na początek dziadek kupił zestaw puzzli „Jej
wysokość Zosia” i schował go w najniższej szafce w pokoju i to
był jego błąd. Wspominałam już nie raz, że wśród naszych
wnuków są też bliźniaki, które mają prawie dwa latka. Często
nas odwiedzają a ich ulubioną zabawą jest robienie porządków
tylko że w ich przypadku wygląda to tak, że wyciągają wszystkie
ubrania z szafki na podłogę a potem wrzucają to z powrotem
oczywiście do innej. Na nieszczęście dla dziadka w jednej z szafek
znalazły zakupione puzzle i jak to dzieci za wszelką cenę
postanowiły dostać się do środka pudełka. Zanim się
zorientowaliśmy wszystkie części były na podłodze, pudełko całe
podarte a maluchy się cieszyły. Całe szczęście Agnieszki nie
było wtedy w domu i nie widziała co się stało z jej prezentem.
Chcąc nie chcąc dziadek musiał iść do sklepu i kupić puzzle
jeszcze raz. Tym razem schował je w najwyższej szafie jaka była w
domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz