poniedziałek, 28 grudnia 2015

Boże Narodzenie

Boże Narodzenie to święta rodzinne. Tylko że słowo rodzina wcale nie musi odnosić się tylko do najbliższych. Opowiadałam Wam już trochę o przeszłości Sławka. Teraz opowiem troszkę więcej bo myślę, że jest to warte wzmianki szczególnie w święta. Jak wiecie Sławek przez pewien czas przebywał w zakładzie karnym. Jeden głupi błąd w młodości. Środowisko w którym się obracał też nie należało do najuczciwszych. Jednak pewnego dnia wszystko w jego życiu się zmieniło. Do grona jego "przyjaciół" dołączyła dwójka nastolatków. Ich życie było jeszcze bardziej trudne niż jego. Od najmłodszych lat wkoło nich był tylko alkohol i narkotyki. Od tego czasu Sławek robił wszystko aby ich z tego bagna wyciągnąć. Zajęło mu to długi czas, ale w końcu się udało. Nawet więcej. Po roku został zaproszony na ślub właśnie tej pary. Pamiętacie gdy po wyjściu na wolność Sławek został zaproszony do nas aby go przedstawić dzieciom. Jakiś czas później przyszedł z propozycją spędzenia świąt w pensjonacie w górach. Gdzie jest haczyk, zapytacie. Był tylko jeden. W ramach zapłaty trzeba było poprowadzić całą firmę podczas nieobecności właścicieli. Okazała się nimi owa para, która po ślubie wybudowała to miejsce. Od tamtej pory wiodło im się całkiem nieźle. Jak tu było się nie zgodzić. W dniu wyjazdu najdziwniej zachowywał się dziadek. Oprócz walizki zapakował do auta dziwne pudło. Nie można było do niego podejść bo dziadek od razu krzyczał. Tylko jednej osobie powiedział co jest w środku. Córce, która od razu powiedziała mnie. Pamiętacie jak dziadek schował prezenty i nie znalazł ich na czas? Teraz mu się udało i postanowił dać je pod choinkę. Były to zestawy "Układanki – puzzlopianki Fisher Price" i zestawy "Science4you" Przez całą drogę zastanawialiśmy się co nas tam czeka. Jak zostaniemy przyjęci jako nowi szefowie. Jak się okazało na miejscu wszyscy wiedzieli o tej sytuacji i jak tylko przyjechaliśmy przywitali nas jak starych dobrych przyjaciół a nie jak pracodawców. Ale o tym następnym razem.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz