piątek, 18 grudnia 2015

Pierwsza nagroda

 O tym, że Agnieszka zaprosiła do nas całą klasę w związku z prezentacją ulubionej zabawki to już wiecie. Niezwykłym zbiegiem okoliczności dzień wcześniej cała nasza rodzina wybrała się na zakupy do jednego z dużych sklepów, więc byłam przygotowana na taką wizytę. Zrobiło się z tego małe przyjęcie. Gdy Agnieszka pokazywała wszystkim swój zestaw „Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy” jeden z nauczycieli przypomniał jej o obiecanej historii zamku. Zaczęła od tego, że jest to drugi zestaw. Pierwszy został zniszczony i to aż dwa razy. Po pierwszym dało się go jeszcze naprawić choć wymagało to dużo pracy w czym pomagały jej koleżanki. Po drugim razie już nic nie dało się zrobić. Wszyscy pytali dlaczego jest on taki ważny, że nie wyrzuciła go od razu po pierwszym zniszczeniu i nie kupiła nowego. Wyjaśniła, że to był prezent od wujka gdy pierwszy raz go poznała. Pokazywany zestaw też jest prezentem. Wujek kupił go gdy dowiedział się o zniszczeniu tamtego. Każdy z gości był zachwycony tą historią. W szkole Agnieszka dostała pierwszą nagrodę za, jak to określili nauczyciele, nowatorskie podejście do tematu. A tłumacząc na język polski za to że jej historia zaciekawiła wszystkich. Opowiadała ją jeszcze raz tylko teraz przed całą szkołą. Wszyscy byli zgodni. Pierwsza nagroda słusznie trafiła w ręce Agnieszki. Pamiętacie nowego ucznia, który przyszedł do klasy Agnieszki? Tego, który pochodzi z bardzo bogatej rodziny. Kilka dni po naszym „przyjęciu” cała klasa została zaproszona do jego domu na prezentację serii zestawów puzzli przestrzennych przedstawiających modele stadionów. Jeden z nich przedstawił na konkursie w szkole. Był to zestaw „Model stadionu Camp Nou (Fc Barcelona)” Uczniowie nie bardzo mieli ochotę iść na taką prezentację. Wszyscy pamiętali przyjęcie urodzinowe jakie zorganizowali rodzice chłopca. Niestety tym razem było tak samo. Wszystko zostało przygotowane jakby mieli się pojawić nie uczniowie, ale jacyś prezydenci czy inni równie ważni goście. I znowu na drugi dzień zawstydzony kolega przepraszał wszystkich. Usłyszał tylko, że nie musi przepraszać i że niektórzy rodzice już tacy są. Nic na to nie poradzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz