Zapewne wielu z Was pamięta opisywaną przeze mnie sytuację gdy w
zeszłym roku dziadek schował prezenty do szafki. Oczywiście dzieci
szybko je znalazły a dziadek musiał postarać się o nowe. Od
tamtej pory wiedział, że albo kupuje się prezent tuż przed okazją
do jego wręczenia, albo trzeba znaleźć lepszą skrytkę niż
szafa. Od tamtej pory szukał odpowiedniego miejsca na najlepszą.
Ponieważ wnucząt mamy aż piątkę, a może tylko piątkę zależy
od podejścia okazji do kupowania prezentów jest trochę to dziadek
po zeszłorocznej wpadce nic się nie nauczył. Za każdym razem
solenizant znajdował swój prezent dużo wcześniej. Dziadek zawsze
pytał co dziecko chciało by z okazji swojego święta. Ta był jego
pierwszy błąd. Drugim było chowanie prezentu w miejscach gdzie
dzieci łatwo mogły je znaleźć. Raz jego skrytką była szafka
prawie pod samym sufitem. Wydawało by się, że nikt tam nie zajrzy
bo jest za wysoko. Ale i w tym przypadku dzieci okazały się dobrymi
detektywami. Trochę przypadkiem, ale i tak się udało. Trafiło
się, że cała piątka była u nas. W owej szafce trzymaliśmy
wszelkiego rodzaju sprzęt sportowy. Dzieci chciały pograć w piłkę
więc dziadek im ją dostał. Niestety gdy schodził z drabiny z
szafki wypadło pudełko puzzli „Alpy Bawarskie, Niemcy” firmy
Trefl. Okazało się, że to właśnie był prezent dla jednego z
nich. W tym roku znów dziadka prześladował pech. W nie raz
chwalonym sklepie internetowym zakupił „Model stadionu Juve
(Juventus F. C.) Jest to zestaw przestrzennych puzzli, które po
złożeniu tworzą model stadionu. Trochę przypomina tak uwielbiany
przez Agnieszkę „Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy”
Jednak przez rozmiary pudełka 325x240x210 mm nie za bardzo miał
gdzie go schować. Pod łóżkiem wydawało się dobrym miejscem.
Niestety zapytał dzieci co chciałyby dostać. To był dla nich znak
do rozpoczęcia poszukiwań. Zgadnijcie, gdzie szukały najpierw? Tak
jest. Pod łóżkiem. W samą porę zauważył to dziadek i zanim
dzieci otworzyły pudło powiedział, że tym razem będzie to
niespodzianka i żeby zaczekały. Na szczęście zawinął go w jakąś
szmatę i nie było widać co jest w środku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz