wtorek, 8 grudnia 2015

Zawiedzione dzieci

 Już wspominałam, jak dzieci cieszyły się z otrzymanych prezentów. Szczególnie Agnieszka gdy otrzymała od nas „Domino – kraina lodu” firmy Trefl. Na początku grudnia zaplanowaliśmy małe przyjęcie z okazji mikołajek co bardzo ucieszyło dzieci. 5 grudnia przybyli prawie wszyscy. Jak myślicie, kogo zabrakło? Oczywiście Sławka. Od razu uznałyśmy z córką, że na pewno w coś się wpakował i będą z tego tylko kłopoty. Jak zwykle zresztą. Wszystkie dzieci zaraz po otrzymaniu prezentów od razu je otworzyły i jak było widać bardzo im się spodobały. Jednak wszyscy zauważyli, że z dziećmi jest coś nie tak. Nikt nie wiedział co. Rozglądały się cały czas jakby kogoś szukały. Chcieliśmy się dowiedzieć co się dzieje, ale nic nie powiedziały. Wieczorem wszyscy się rozeszli a dzieci były coraz smutniejsze. Zaczęłam się dopytywać i w końcu się udało. Najpierw poszeptały między sobą a potem spytały dlaczego nie było wujka Sławka. Powiedziałam, że nie mógł przyjść. No co, musiałam coś wymyślić. Nie powiem im przecież, że nie został zaproszony. W niedzielę wieczorem wszystkie wnuki wpadły do kuchni z wrzaskiem jakby się coś stało. Strasznie się wystraszyłam, ale dzieci wyjaśniły, że właśnie dzwonił wujek. Nie wiem czemu powiedziały, że mnie nie ma. Miał zadzwonić wieczorem i zadzwonił. Chodziło o prezenty dla dzieci. Niestety nie zdążył ich kupić i chciał zabrać całą piątkę na zakupy. W jednym ze sklepów widział serię puzzli o dinozaurach „Dinozaury – puzzle 4 w 1” i „Dobry dinozaur – puzzle 4 w 1” ale nie wiedział czy dzieciom się spodoba i przed zakupem chciałby im ją pokazać. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy miała związek z pieniędzmi. Sławek jakby wiedział o czym myślę od razu powiedział, że o pieniądze nie muszę się martwić bo niedawno dostał uczciwą pracę. Specjalnie podkreślił, że uczciwą. W sumie to mu się nie dziwię. Pamiętacie sprawę z paragonem? Z naszymi oskarżeniami wtedy chyba trochę przesadziłyśmy. Nawet więcej niż trochę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz