Już wspominałam, jak dzieci cieszyły się z otrzymanych prezentów.
Szczególnie Agnieszka gdy otrzymała od nas „Domino – kraina
lodu” firmy Trefl. Na początku grudnia zaplanowaliśmy małe
przyjęcie z okazji mikołajek co bardzo ucieszyło dzieci. 5 grudnia
przybyli prawie wszyscy. Jak myślicie, kogo zabrakło? Oczywiście
Sławka. Od razu uznałyśmy z córką, że na pewno w coś się
wpakował i będą z tego tylko kłopoty. Jak zwykle zresztą.
Wszystkie dzieci zaraz po otrzymaniu prezentów od razu je otworzyły
i jak było widać bardzo im się spodobały. Jednak wszyscy
zauważyli, że z dziećmi jest coś nie tak. Nikt nie wiedział co.
Rozglądały się cały czas jakby kogoś szukały. Chcieliśmy się
dowiedzieć co się dzieje, ale nic nie powiedziały. Wieczorem
wszyscy się rozeszli a dzieci były coraz smutniejsze. Zaczęłam
się dopytywać i w końcu się udało. Najpierw poszeptały między
sobą a potem spytały dlaczego nie było wujka Sławka.
Powiedziałam, że nie mógł przyjść. No co, musiałam coś
wymyślić. Nie powiem im przecież, że nie został zaproszony. W
niedzielę wieczorem wszystkie wnuki wpadły do kuchni z wrzaskiem
jakby się coś stało. Strasznie się wystraszyłam, ale dzieci
wyjaśniły, że właśnie dzwonił wujek. Nie wiem czemu
powiedziały, że mnie nie ma. Miał zadzwonić wieczorem i
zadzwonił. Chodziło o prezenty dla dzieci. Niestety nie zdążył
ich kupić i chciał zabrać całą piątkę na zakupy. W jednym ze
sklepów widział serię puzzli o dinozaurach „Dinozaury – puzzle
4 w 1” i „Dobry dinozaur – puzzle 4 w 1” ale nie wiedział
czy dzieciom się spodoba i przed zakupem chciałby im ją pokazać.
Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy miała związek z
pieniędzmi. Sławek jakby wiedział o czym myślę od razu
powiedział, że o pieniądze nie muszę się martwić bo niedawno
dostał uczciwą pracę. Specjalnie podkreślił, że uczciwą. W
sumie to mu się nie dziwię. Pamiętacie sprawę z paragonem? Z
naszymi oskarżeniami wtedy chyba trochę przesadziłyśmy. Nawet
więcej niż trochę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz