Jak pamiętacie zostaliśmy
zaproszeni w góry na święta. Mieliśmy poprowadzić pensjonat. To
znaczy Sławek obiecał przyjacielowi, że to on się tym zajmie. Nie
mogliśmy pozwolić aby wszystkie obowiązki spadły na niego, więc
zaproponowaliśmy pomoc szczególnie, że w ramach podziękowań cała
nasza rodzina mogła spędzić ten czas na koszt właścicieli.
Okazało się, że są to znajomi Sławka. Znacie ich. To ta sama
para, której w młodości pomógł zerwać z przeszłością.
Skorzystaliśmy z okazji, nie dlatego że był to wyjazd darmowy. Od
dłuższego czasu planowaliśmy coś takiego, ale zawsze coś wypadło.
Tym razem pojechaliśmy. Pierwsze zaskoczenie było przy ubieraniu
choinki. U nas w domu choinka ma 1,8 metra wysokości i wszyscy
uważają, że jest za wysoka a tam miała ponad 3 metry. Wszelkimi
sposobami chcieliśmy zająć czymś dzieci ale taka choinka nie
mogła się z niczym równać. Okazało się, że oprócz naszej
piątki jest tam jeszcze 15 dzieci. Wieczorem pierwszego dnia świąt
Sławek nagle musiał wyjechać. Nikt nie wiedział gdzie i dlaczego.
Dowiedzieliśmy się na drugi dzień po południu. Wszyscy świętowali
na sali balowej. W pewnym momencie usłyszeliśmy kolędę. Za chwilę
w drzwiach stanął nie kto inny jak Święty Mikołaj. Wszystkie
dzieci stanęły jak wryte. Dorośli wiedzieli, że trochę za późno
na mikołaja, ale dzieciom to nie przeszkadzało. Mikołaj podszedł
do choinki, przeprosił wszystkich za spóźnienie. Powiedział, że
w tym roku nie udało mu się odwiedzić wszystkich dzieci jednego
dnia a ponieważ tu są tylko grzeczne dzieci postanowił odwiedzić
je specjalnie w święta. Każde dziecko zostało wezwane z imienia i
nazwiska i każde dostało od mikołaja podpisany prezent. Nasze
wnuki dostały przygotowane przez dziadka zestawy z serii
"Sience4you" Najbardziej cieszyła się córka właścicieli
Magda. Od mikołaja otrzymała zestaw puzzli z serii o krainie lodu,
ostatniego którego brakowało jej do kolekcji. Wtedy zorientowaliśmy
się, kto jest tym mikołajem. Tylko jedna osoba miała dostęp do
nazwisk wszystkich dzieci. Sławek. To po to wyjechał. Dobrze się
przygotował do roli. Dzieci długo nie zapomną tych świąt. Nasze
też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz