środa, 30 grudnia 2015

Co on znów wymyślił

Jak pamiętacie zostaliśmy zaproszeni w góry na święta. Mieliśmy poprowadzić pensjonat. To znaczy Sławek obiecał przyjacielowi, że to on się tym zajmie. Nie mogliśmy pozwolić aby wszystkie obowiązki spadły na niego, więc zaproponowaliśmy pomoc szczególnie, że w ramach podziękowań cała nasza rodzina mogła spędzić ten czas na koszt właścicieli. Okazało się, że są to znajomi Sławka. Znacie ich. To ta sama para, której w młodości pomógł zerwać z przeszłością. Skorzystaliśmy z okazji, nie dlatego że był to wyjazd darmowy. Od dłuższego czasu planowaliśmy coś takiego, ale zawsze coś wypadło. Tym razem pojechaliśmy. Pierwsze zaskoczenie było przy ubieraniu choinki. U nas w domu choinka ma 1,8 metra wysokości i wszyscy uważają, że jest za wysoka a tam miała ponad 3 metry. Wszelkimi sposobami chcieliśmy zająć czymś dzieci ale taka choinka nie mogła się z niczym równać. Okazało się, że oprócz naszej piątki jest tam jeszcze 15 dzieci. Wieczorem pierwszego dnia świąt Sławek nagle musiał wyjechać. Nikt nie wiedział gdzie i dlaczego. Dowiedzieliśmy się na drugi dzień po południu. Wszyscy świętowali na sali balowej. W pewnym momencie usłyszeliśmy kolędę. Za chwilę w drzwiach stanął nie kto inny jak Święty Mikołaj. Wszystkie dzieci stanęły jak wryte. Dorośli wiedzieli, że trochę za późno na mikołaja, ale dzieciom to nie przeszkadzało. Mikołaj podszedł do choinki, przeprosił wszystkich za spóźnienie. Powiedział, że w tym roku nie udało mu się odwiedzić wszystkich dzieci jednego dnia a ponieważ tu są tylko grzeczne dzieci postanowił odwiedzić je specjalnie w święta. Każde dziecko zostało wezwane z imienia i nazwiska i każde dostało od mikołaja podpisany prezent. Nasze wnuki dostały przygotowane przez dziadka zestawy z serii "Sience4you" Najbardziej cieszyła się córka właścicieli Magda. Od mikołaja otrzymała zestaw puzzli z serii o krainie lodu, ostatniego którego brakowało jej do kolekcji. Wtedy zorientowaliśmy się, kto jest tym mikołajem. Tylko jedna osoba miała dostęp do nazwisk wszystkich dzieci. Sławek. To po to wyjechał. Dobrze się przygotował do roli. Dzieci długo nie zapomną tych świąt. Nasze też.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz