środa, 23 grudnia 2015

Ferie świąteczne

 23 grudnia, środa. Prawie wszystkie szkoły dziś zaczynają ferie świąteczne. Dlaczego prawie? Można powiedzieć, że w naszej szkole rozpoczęły się one już 4 dni temu. Sprawka naszego dyrektora. Na poniedziałek i wtorek dla wszystkich dzieci zorganizował prezentację. Temat: Najlepszy prezent pod choinkę. Ponieważ nawet sala gimnastyczna okazała się za mała, za sprawą sołtysa Gminny ośrodek kultury udostępnił dużo większą halę sportową w tutejszym domu kultury. Zostało zaproszonych kilku przedstawicieli różnych firm produkujących zabawki, słodycze a nawet przybory szkolne. Jednak największe emocje budził zaproszony gość specjalny. Jak to określił dyrektor „znawca tematu” Kim był ów tajemniczy człowiek wiedział tylko on. We wtorek wszystko się wyjaśniło. Pamiętacie wycieczkę starszych klas do Warszawy? Wtedy dla młodszych dzieci zorganizowano wycieczkę – niespodziankę. Celem tej wycieczki był stary zamek. Jak się później okazało właścicielem był przyjaciel dyrektora, który gdy usłyszał o tej niesprawiedliwości (mam na myśli wycieczkę do Warszawy) sam zorganizował ten wyjazd. Jeszcze większym zaskoczeniem był fakt, że jest on również kolekcjonerem zabawek. Miał w swojej kolekcji przedmioty nawet z początku wieku i starsze. To właśnie on był tym tajemniczym gościem. Prezentacje zaczęły się już w poniedziałek rano. Nie mogło zabraknąć przedstawiciela naszej rodzimej fabryki zabawek. Jak można było się spodziewać ten temat budził największe zainteresowanie nie tylko maluchów ale i starszych dzieci, które też zostały zaproszone. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się zegarek – zabawka „ VTech - Kidizoom Smart Watch” i zabawka edukacyjna „ABC Smartfonik” Widać, że nasze dzieci idą z duchem czasu choć gry planszowe i puzzle też zaciekawiły większą część słuchaczy. Jednak nic nie mogło się równać z opowieściami na temat zabawek przedstawionymi przez naszego tajemniczego gościa. Jako przykład przywiózł bliżej nie określony przedmiot. Agnieszka opisała go tak: to coś przypominało ufo i po naciśnięciu od góry zaczynał0 się obracać. Zaczęliśmy się śmiać. Syn na chwilę wyszedł z pokoju i po chwili przyniósł ów tajemniczy przedmiot. Jak się domyślacie był to blaszany bączek, który leżał na strychu przez wiele, wiele lat. Taka pamiątka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz